Psychologia

Zabezpieczony: Związek


[!!!] Poziomy wartości Graves’a
https://pl.wikipedia.org/wiki/Asymilacja tworzy faszyzm.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Apatia_(psychopatologia)
Anxiety Disorder
Let go – buddyjska zasada (odpuszczanie rzeczy na których nam zależy a nie możemy ich mieć)
The Tipping Point: How Little Things Can Make a Big Difference
Paul Dolan- Attending to Happiness
https://pl.wikipedia.org/wiki/Deprywacja_w_psychologii
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha – 75% ludzi kieruje się konformizmem, słucha tego co inni powiedzą
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_b%C5%82%C4%99d%C3%B3w_poznawczych
https://www.psychologytoday.com/blog/what-mentally-strong-people-dont-do/201604/are-you-mentally-strong-or-are-you-just-acting?utm_source=FacebookPost&utm_medium=FBPost&utm_campaign=FBPost
Efekt latte
Napisałam ostatnio o “osiędbaniu” i wywołało to falę entuzjazmu, mimo iż idea jest bardzo prosta i Ameryki nie odkrywa. Ponieważ wiem po sobie, że czasem banalnie proste rady usłyszane po raz enty z nowego źrodła sprawiają, że biorę je sobie do serca i zaczynam wdrażać w życie, postanowiłam dziś na pisać o 10 rzeczach, które sama stosuję. A nuż coś Ci się spodoba i “weźmiesz” sobie któryś z punktów.
1. Ciepłe śniadania
Pewnie słyszałaś z wielu źródeł, że zdrowo jest zacząć dzień nie od kawy i kanapki z serem, tylko od pożywnego, ciepłego śniadania. 90% moich znajomych je na śniadanie owsiankę albo jaglankę, ale przyznam się szczerze, że próbowałam przekonać się do obu opcji, ale niestety – moje kubki smakowe mówią pas. Nie będę walczyć z kubkami. I nagle bęc, zakochałam się w kaszce orkiszowej z gotowanymi jabłkami, którą je mój syn, do której dodaję dla siebie tahinę i odrobinę konfitury z pomarańczy. Kaszka orkiszowa rozgrzewa i sprawia, że początek dnia jest przyjemnie błogi. Sporo inspiracji w temacie ciepłych śniadań i inne fajne przepisy znajdziesz u Karoliny vel Babki Lekarskiej.
2. Prowadzenie dziennika
Przeczytałam kiedyś, że zaskakująco wiele osób, które podziwiamy za to, co osiągnęły, prowadzą dziennik, albo coś w stylu dziennika, czyli poświęcają czas na pisemną refleksję nad swoim życiem. Ja praktykuję to od 12 roku życia i gdybym ustawiła wszystkie swoje dzienniki pionowo jeden na drugim to pewnie powstałaby kilkumetrowa wieża…
3. Specjalny kubek na wodę
Skincoach, Bożena Społowicz, która sprawiła, że zaczęłam czuć się dobrze we własnej skórze (która jest mocno “problematyczna”, bo borykam się z tematem alergii od dzieciństwa), mówi, że gdyby jej klientki piły wystarczająco dużo wody, straciłaby pracę… Mi przestawienie się na picie więcej wody przychodziło z trudem. Dopóki nie wyznaczyłam sobie (jakkolwiek banalnie to brzmi) specjalnego kubka, z którego piję wodę rano i wieczorem (taki rytuał). Acha i wodę podgrzewam odrobinę, tak, żeby miała ok 38 stopni.
4. Kalendarz ścienny/miesięczny od Danielle Laporte 
Do pobrania tu. Każdy ma swoje ulubione formy “walki z czasem” 😉 Planery, kalendarze, kolorowe karteczki… Ja lubię prostotę i jak mam coś na “wysokości oczu”, in my face. Stąd patrz: punkt 5. Te miesięczne darmowe kalendarze bardzo mi pomagają z organizacją.
5. Ściana tablicowa
Kawałek ściany pomalowany czarną farbą tablicową i wszystkie Naprawdę Ważne Rzeczy trafią tam zanotowane białą kredą, tak jak różne Genialne Pomysły na które można wpaść podczas porannej wycieczki do łazienki.
6. Nowa mata/getry
Regularne ćwiczenie – czy to łagodnej hatha jogi, czy hard corowych fitnessowych wyzwań w stylu 1000 brzuszków w 3 minuty (każdemu według gustu), działa na człowieka lepiej niż leżenie na sofie, pożeranie czekoladek i oglądanie durnych seriali. Wiem, że to zabrzmi strasznie infantylnie, ale od kiedy mam nową, piękną matę i nowe getry w hamsy od Bright Boho codzienne ćwiczenie jogi stało się o wiele, wiele łatwiejsze… tak, wiem, że jogini w jaskiniach nie mieli getrów w hamsy, ani nawet mat …
7. Budżet domowy 
To jest coś, co przez wiele lat omijałam łukiem szerokim jak Amazonka w najszerszym punkcie. Ale ostatnio przekonałam się i gorąco polecam – zapisywanie w Excelu wszystkich wydatków, podzielonych na zgrabne kategorie. Zrobiłam z tego wieczorny rytuał i fakt, że monitoruję swoje wydatki bardzo dobrze mi robi. 
8. Świece/aromaterapia
Zawsze kiedy zasiadam do pracy, pali się na moim biurku świeczka, czasem prosty tealight, czasem świeca sojowa, czasem świeca w  kominku, z którego ulatnia się wspomagająca skupienie i dobry nastrój mieszanka naturalnych olejków. Gorąco polecam firmy dziewczyn związanych ze szkołą produkujące naturalne świece sojowe Sooyosh i SoulCandle, a dla Zoś Samoś polecam samodzielną produkcję sojowych świec. Niedługo też ujawnię kulisy kolaboracji Latająca Szkoła + SoulCandle 🙂
9. Codzienna medytacja albo inna praktyka związana z uważnością
W książce “Tools of titans” Tim Ferris, który postanowił przepytać różne wyjątkowe osoby o to jak wygląda ich dzień, stwierdza, że ponad 80% z nich praktykuje codziennie jakąś formę wyciszenia i kontemplacji – czy to w formie medytacji, modlitwy czy innej formy uważności. Mnie do medytacji nie trzeba przekonywać obietnicami “zwiększenia własnej efektywności”, ani do modlitwy obietnicami, że “to, o co poproszę na pewno się ziści”. Bo to nie do końca tak … Myślę, że cokolwiek człowiek praktykuje, lepiej praktykować codziennie, choćby nawet tylko przez 5 minut, niż raz od wielkiego dzwonu przez 2 godziny… 
10. Wypisanie się z newsletterów
Których czytanie jest “zapychaczem czasu”. Dość radykalnie wypisałam się z prawie wszystkich newsletterów, z wyjątkiem trzech. Moja skrzynka jest lżejsza i to ewidentnie poprawia mi humor co rano. Jeżeli uznasz, że mój newsletter jest jednym z tych, z którymi chcesz się pożegnać, to … w imię informacyjnego minimalizmu, przyjmę to z godnością 🙂 A jeśli zdecydujesz, że akurat z Poczty się nie wypisujesz, będę zaszczycona!

1. If you want to “do what you love,” you have to work three times as hard as everyone else.

Most people do not get to spend their lives doing whatever it is they love. Instead, they do what they are told they should do, or what their parents or town or friends or peers suggest that they do.
Or they simply pursue nothing close to their heart at all. But if you want to “do what you love,” you need to see that as a privilege, not an expectation. Those people are not the majority. So if that’s what you truly want, you have to put in the work now.

2. Beneath anger is always fear.

As the wise Yoda says, “Fear is the path to the dark side. Fear leads to anger, anger leads to hate, hate leads to suffering.” Whenever we suffer, especially for long periods of time, at first we believe it is because of something outside of us — something we hate. And if we make it past that emotion, we find below that hate is a rumble of anger, and certainly something we have held on to for far too long.
But beneath all of that is always fear. A fear of loss. A fear of vulnerability. A fear of letting go. But if you can get to the point of acknowledging the fear, you will see its lighthearted shadow, compassion. And you will be able to move forward.

3. Our everyday habits form our future selves.

What you do today is one more action toward who you will be tomorrow. When that action is replicated over the course of a week, you begin to scratch the surface of change. When that action is replicated over the course of a month, you begin to notice a slight difference.
When that action replicated over the course of a year, or two years, or five years, you may no longer recognize yourself — you will have changed, in that particular way, completely. Do not underestimate the power of each and every small habit, replicated over time. For good or bad, your habits determine who you will ultimately become.

4. Your emotions take practice.

When we think about practice, we often talk in terms of skill. You practice the piano, or you practice playing hockey. But the thing is, who you are emotionally also takes practice. You can practice humility, you can practice forgiveness.
You can practice self-awareness and humor, just as easily as you can practice anger, resentment, drama, and conflict. Who you are, emotionally, is a reflection of the things you consciously (or unconsciously) practice. You were not “born” upset. You have merely practiced that emotion far more than you have, say, joy.

5. Everyone has his or her own agenda.

This is quite a cliché phrase, and is often said in a negative context. But I am using it differently: It is worth acknowledging that, at the end of the day, we all must provide for ourselves. We all have our own dreams, goals, aspirations, families, close friends, and significant others, and we all want the same fundamental things.
There are those you can trust, of course, but the best way to keep yourself rooted and at ease is to know that each and every person has his or her own agenda. You cannot control others. You cannot expect them to put you before themselves. And trying to do so may work for a period of time, but eventually, the truth will rise to the surface.
Instead, make it a point to address and help others move toward their own dreams, as you request their help in moving toward yours. The relationship will more smoothly move in the right direction this way.

6. Achievement will never be as fulfilling as the journey.

It is one thing to set and goal and enlist the help of others to see its achievement through. It is entirely another to sacrifice your own well-being, and the well-being of those around you, for that goal and its achievement.
The high at the end is never worth the emotional strain that takes place to get there. If you are not able to enjoy the journey with those around you, then the end goal will become meaningless.

7. Working hard and laughter are not mutually exclusive.

Building on the previous point, I never understood why people feel that laughing means not taking the matter at hand seriously. The best ideas come through ease. The best flow happens in moments of joy. The human connection begins with laughter and to laugh while working or solving a problem is to be open to new possibilities.
Some people never learn this — they become grumpy and old. But life is about having fun. And to have fun does not mean, by default, that you are not “getting anything done.” On the contrary. You can have fun and get more done than you ever thought imaginable.

http://coaching.focus.pl/zycie/coaching-partnerski-czyli-sprawdzony-sposob-na-udany-zwiazek-4
https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_nagrody

Typy osobowości


 
Gdy spojrzymy na elitarne zespoły – czy w sporcie, czy w wojsku – jest jasne, że sposób, w jaki ci ludzie radzą sobie ze stresem nie jest przypadkowy – mówi Eric Potterat, były główny psycholog amerykańskich Navy SEALs.

 

Potterat – obecnie doradza firmie Thync produkującej technologie ubieralne pomagające zmniejszyć stres – wskazuje na 8 technik, których uczą się członkowie elitarnych jednostek, by poradzić sobie z nerwami.
Wszystkie łączy jedno – pozwalają mieć nad stresem kontrolę. Bo nie zawsze możemy uniknąć zewnętrznych czynników, wywołujących stres, ale możemy zdecydować, jak na nie zareagujemy.
“Jeśli kontrolujesz poziom stresu, kontrolujesz też swoje zachowanie w każdym otoczeniu” – mówi psycholog.
Uważa, że każdy – nie tylko wyjątkowe jednostki – może nauczyć się tych technik i sprawić, że staną się nawykami. Oto one:

1. Stwórz plan działania.

Chodzi o czynności, które będziesz ćwiczył/a albo dzień przed, albo w dzień czegoś ważnego – spotkania, deadline’u itp.

 

Może to być coś tak banalnego jak postanowienie, że przed wyjściem do pracy włączysz konkretną piosenkę lub że założysz tego dnia swoją “szczęśliwą koszulę”. Chodzi o to, by odpowiednio się nastawić, dać sygnał mózgowi, że to dzień, w którym trzeba być w dobrej formie.
Jak tłumaczy Kristin Keim, psycholożka sportowa, która trenuje olimpijczyków, chodzi o ideę, zgodnie z którą kontrolujemy to, co jesteśmy w stanie kontrolować. Nawet jeśli chodzi o tak banalną rzecz, jak kolor koszuli, którą zamierzamy założyć danego dnia.

2. Jeśli czeka cię wyzwanie, podziel je na części.

Potterat tłumaczy, że często obezwładnia nas stres, bo czujemy się przytłoczeni tym, co musimy zrobić i jakie cele musimy osiągnąć.
Dlatego bardzo ważne jest, by dzielić pracę i duże cele na mniejsze. “Jeśli staniesz przed wyzwaniem, które wymaga ogromu pracy, co jest bardzo stresujące, najlepsze co możesz zrobić to robić to małymi krokami i skupić się na tym, co jesteś w stanie kontrolować.
“Najlepsi trenerzy i sportowcy znają tę technikę bardzo dobrze” – mówi psycholog.

3. Wizualizuj sukces.

Potterat podkreśla przy tym, by angażować wiele zmysłów. Powiedzmy, że jesteś wyjątkowo utalentowanym pływakiem. Jak będzie wyglądać rywalizacja, do której przystąpisz? Co będziesz czuł/a przed i po wygranej?

4. Kontroluj swój poziom uniesienia.

Gdy jesteśmy zdenerwowani, nasze ciało zazwyczaj zachowuje się w określony sposób. Podnosi się ciśnienie krwi, tętno rośnie.
W takiej sytuacji można ratować się np. poprzez uważne oddychanie lub branie głębokich oddechów. To sposób na to, by przekonać ciało i umysł, że jesteśmy zrelaksowani, a nie zaniepokojeni. Gdy nam się to uda, objawy stresu znikną.
Takie ćwiczenie oddechowe przed prezentacją zajmie ci zaledwie 5 minut, nawet jeśli będzie trzeba poszukać spokoju w łazience.

5. Wysyłaj sobie pozytywne komunikaty.

Nie polega to na tym, by wmawiać sobie, że wszystko jest w porządku.
To raczej zarządzanie negatywnymi, destrukcyjnymi myślami, gdy jesteśmy w stresującej sytuacji. I tu znów chodzi o kontrolę. Nie możemy jej mieć nad tym, w jaki sposób swoją pracę wykonuje nasz współpracownik, ale możemy kontrolować to, co o tym myślimy.
Gdy złapiesz się na snuciu katastroficznych wizji – że na pewno nic ci się nie uda i nie ma nic, co możesz z tym zrobić – zadaj sobie pytanie: czy może jednak jest coś, co możesz zrobić.

6. Stwórz plan kryzysowy.

Na kilka dni, a nawet tygodni, przed stresującym wydarzeniem, warto zastanowić się nad tym, co może pójść nie tak i się na taką sytuację przygotować. Trzeba stworzyć tak wiele planów, jak to możliwe – A, B, C, a nawet E, tak na wszelki wypadek.
Tej techniki trzyma się np. słynny pływak Michael Phelps. Przed startem w zawodach wizualizuje sobie różne scenariusze, w których coś nie idzie po jego myśli np. że okulary pływackie się psują.
Jeśli chodzi o sytuacje w pracy, możesz sobie wyobrazić np., że w trakcie prezentacji komputer odmawia posłuszeństwa lub że jeden ze słuchaczy zadaje trudne pytanie.

7. Nie panikuj. To, że coś poszło nie tak, nie znaczy że wszystko się zawaliło.

“Czasem coś nie wychodzi. Na przykład wygłosimy słabą prezentacje, ale najgorsze, co możemy wtedy zrobić, to roztrząsać to” – mówi psycholog.
Tłumaczy, że ci, którzy świetnie radzą sobie ze stresem, umieją “odłożyć” stresujący moment do pudełka, dokończyć zadanie, a dopiero potem wrócić do niego i przeanalizować, co poszło nie tak.
Gdy prezentacja słabo ci idzie, kontynuuj. Nie zadręczaj się myślą, że jest nie tak, jak być powinno. Sabotujesz w ten sposób resztę wystąpienia.

8. Rozwijaj samoświadomość.

Według Potterata mamy bardzo małą samoświadomość w sytuacjach stresu. Niektórzy ludzie nie jedzą lub źle sypiają, inni piją zbyt dużo kawy lub alkoholu. “Nie jesteśmy świadomi, że takie rzeczy nie pomagają w sytuacjach stresu, a jedynie go pogłębiają” – mówi psycholog.
Przyjrzyj się więc swoim zachowaniom i zwyczajom, gdy się denerwujesz. Zastanów się, co jeszcze pogarsza sytuację. Jeśli siedzisz nad pracą do późnej nocy, a potem przez cały dzień wlewasz w siebie hektolitry kawy, może czas znaleźć zdrowe nawyki i sposoby radzenia sobie ze stresem.
 
https://www.linkedin.com/pulse/zuckerberg-test-applied-hiring-data-scientists-george-roumeliotis?trk=hp-feed-article-title-comment
 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kara_(behawioryzm)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Warunkowanie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wygaszanie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_b%C5%82%C4%99d%C3%B3w_poznawczych
https://psychologiasprzedazy.files.wordpress.com/2009/11/goleman-daniel-inteligencja-emocjonalna-w-praktyce.pdf
https://en.wikipedia.org/wiki/Michelangelo_phenomenon
Efekt Michała Anioła – rzeźbiarz wydobywa z kamienia ukrytą w nim postać. Albo inaczej, zakochana osoba odkrywa w partnerze jego “ja” idealne i tak się nim zachwyca, tak pobudza partnera do realizowania tego jego idealnego obrazu, że człowiek w rzeczywistości coraz bardziej zbliża się do tego obrazu. W ten sposób może też dokonywać się spełnianie marzeń i osiąganie wymarzonych celów. Ludzie są szczęśliwi, i ten wspierany, i ten wspierający.
W tekście jest napisane, że efekt prawdopodobnie występuje wszędzie tam, gdzie ludzie wspierają się w realizowaniu swoich dążeń.
Przypomniały mi się różne sytuacje, kiedy odważyłam się ujawnić swoje marzenia i … dostałam zimny prysznic. Żebym ja jeszcze marzyła o czymś nieosiągalnym dla siebie, ale nie, chodziło o zupełnie zwyczajne rzeczy. Próbowałam je zdobywać mimo wszystko, ale efekty nie były najlepsze, szło jak po grudzie.
Lepiej było nie mówić o marzeniach?
Jak dziewczynie/chłopakowi marzy się zgrabna sylwetka, jakieś tam stanowisko, jaguar w garażu, nie powinna/powinien mówić o tym?
Swoim bliskim o własnych ideałach nie mówić?
 
Rola przyjaźni w życiu

Przyjaźnie dają nam przekonanie, że jesteśmy cenni i ważni. Są lekiem na stres. A fizyczna bliskość przyjaciela sprawia, że zalewa nas oksytocyna – hormon dobrego samopoczucia.

Dążenie do nawiązywania przyjaźni jest zaprogramowane w naszych ciałach, zakodowane w mózgu. Przyjaźń to kwestia życia i śmierci. Osoby ze słabymi kontaktami z innymi mają w każdym okresie życia aż o 50 proc. większe ryzyko śmierci niż te, które otaczają się przyjaciółmi. Naukowcy wyliczyli, że społeczna izolacja ma dla nas tak zgubne skutki jak nałóg alkoholowy czy nikotynowy. Sugerują, że bycie samotnym szkodzi nam tak, jakbyśmy wypalali 15 papierosów dziennie!

Zdrowa relacja

Przywiązujemy wagę do diety, ruchu, jakości snu, a to kontakty z innymi są jednym z najsilniejszych czynników, które prognozują nasze zdrowie i długowieczność. – Osoby towarzyskie, które spotykają się regularnie w stałym gronie, choćby po to, żeby coś zjeść i poplotkować, mają większe szanse na dłuższe życie niż te, które rzuciły palenie, schudły czy regularnie ćwiczyły – mówiła w „Wysokich Obcasach” Susan Pinker, psycholog rozwojowa, autorka książki „Efekt wioski. Jak kontakty twarzą w twarz mogą uczynić nas zdrowszymi, szczęśliwszymi i mądrzejszymi”.

A czy można podać przepis na przyjaźń? Lisa Berkman z Uniwersytetu Harvarda, która bada różne rodzaje relacji międzyludzkich oraz ich wpływ na samopoczucie i zdrowie, twierdzi, że nie ma czegoś takiego jak optymalna dawka przyjaciół i rodziny lub idealny zestaw zażyłych przyjaźni. Przyjaźń może zastąpić miłość i rodzinę. Ludzie, którzy mają dużo przyjaciół, mogą nie potrzebować wielu więzi rodzinnych.

Na pewno liczy się jakość przyjaźni, a nie liczba osób, którymi się otaczamy. Jakość przekłada się bowiem na poczucie szczęścia. Liczba już nie. Najtrwalsze przyjaźnie zawieramy z ludźmi podobnymi do nas samych. Liczy się kilka podobieństw: wspólny język, wykonywany zawód, spojrzenie na świat (poglądy polityczne, religijne, moralne), poczucie humoru, przynależność do lokalnej społeczności i poziom edukacji.

Prof. Mirosława Marody: Przyjaźń lepsza niż miłość!

Kobiety są bardziej skłonne do posiadania jednej najlepszej przyjaciółki, powierniczki tajemnic. Mężczyźni trzymają się grupy i oceniają siłę przyjaźni nie po emocjach, ale po tym, ile czasu spędzają ze swoimi kumplami i od jak dawna się znają.

Przyjaźnie pomiędzy kobietami mają bardziej intymny charakter i łączą panie o podobnej atrakcyjności.

Kobiety są też postrzegane jako lepsi przyjaciele. Także dla mężczyzn. Częściej angażują się bezpośrednio we wspólne działania i czerpią radość z sukcesów znajomych.

Najsilniejsze i najtrwalsze przyjaźnie zawieramy w późnym okresie nastoletnim i w pierwszym okresie trzeciej dekady życia.

Średnio mamy jedną, dwie osoby, z którymi rozmawiamy prawie codziennie. Kolejne pięć – z którymi kontaktujemy się raz w tygodniu. Następna piętnastka to osoby, do których odzywamy się raz na miesiąc. Z kolejną pięćdziesiątką „łapiemy się” raz na pół roku, a z resztą – raz do roku. Badania pokazują, że jeśli nie spotkamy się z bliską osobą w okresie od półtora roku do pięciu lat, to ta więź się rozpadnie.

Wyjątkiem są przyjaźnie z młodości – te mogą się odrodzić w dowolnym momencie życia, nawet po wielu latach przerwy.

Dojrzała przyjaźń

– Przyjaźń to potrzeba, która towarzyszy nam przez całe życie. Pragniemy mieć wokół siebie ludzi, którzy nas znają, cenią, którzy przynoszą nam radość. To nigdy nie znika – mówiła w wywiadzie dla „The New York Times” Barbara Moscowitz zajmująca się osobami starszymi, pracownik socjalny w Massachusetts General Hospital.

Z wiekiem przyjaźnie mogą ewoluować. Laura Carstensen, psycholog z Uniwersytetu Stanforda, uważa, że starsi ludzie czują, że czas, jaki im pozostał, ma najwyższą wartość. Porzucają więc powierzchowne relacje i koncentrują się na najbardziej dla nich znaczących. Wybierają jednego, dwóch przyjaciół i to im poświęcają swój czas.

Osoby w podeszłym wieku są bardziej tolerancyjne wobec niedoskonałości i dziwactw przyjaciół niż osoby młode.

Wszyscy potrzebujemy kontaktów z ludźmi, nawet samotnicy. To taka sama biologiczna potrzeba jak głód czy pragnienie. – Przyjaciele są tym, co czyni człowieka gatunkiem unikalnym – mówi prof. James Fowler, profesor genetyki medycznej na Uniwersytecie Kalifornijskim.

Co zrobić z przyjacielem, z którym kiedyś łączyło cię wszystko, a dziś nie chcesz z nim nawet ponarzekać na pogodę?

Tylko w realu

By jednak przyjaźń była dla nas prozdrowotna, musimy się spotkać fizycznie z przyjacielem. Komunikując się na odległość, przekazujemy sobie tylko informacje, ale ucieka to, co pozawerbalne, jak ton głosu, spojrzenie, mowa ciała. Widząc przyjaciela, widzimy właśnie, że coś jest nie tak, nawet kiedy on usiłuje nam wmówić, że wszystko w porządku.

Przyjaźń to lek na stres. Długotrwały stres wpływa na układ odpornościowy i sercowo-naczyniowy, osłabiając mechanizmy obronne, co czyni nas bardziej podatnymi na nieprawidłowe zmiany zachodzące na poziomie komórkowym oraz na stałe podnosi ciśnienie. Zmiany te zsyłają na nas choroby, a także prowadzą do przedwczesnego starzenia się. Wiele osób twierdzi, że przyjaźń, w tym pomaganie innym, daje im emocjonalne wyciszenie. Zalewa nas fala dobroczynnych związków, które – jak się wydaje – mają zdolność skutecznej walki ze skutkami stresu.

Moc przyjaźni jest najsilniejsza, gdy możemy zobaczyć uśmiech, usłyszeć głos, poczuć dotyk przyjaciela.

I tu dochodzimy do kolejnego dobroczynnego związku wydzielanego pod wpływem kontaktu z innymi – oksytocyny.

Naukowcy z USA: Przyjaciele są dla nas jak dalecy kuzyni – tacy, z którymi mamy wspólnych praprapradziadków

Oksytocyna jest znana z roli, jaką odgrywa w przygotowaniu do macierzyństwa. Ale ten „hormon więzi” pomaga nam również na co dzień w zachowaniu pełnych zaufania relacji z innymi. Oksytocyna jest łączona zarówno z fizycznym, jak i z emocjonalnym dobrym samopoczuciem. Jest wydzielana przez nasz mózg też po to, by naprawić to, co zepsuł stres, i bardziej związać ze sobą ludzi. Kiedy masz kontakt fizyczny z innymi ludźmi, twój poziom oksytocyny rośnie! Hormon ten obniża ciśnienie krwi, zbija towarzyszący stresowi kortyzol i ma działanie uspokajające.

Bycie przyjaznym jest nagradzane uwolnieniem różnych neuroprzekaźników w mózgu, które powodują, że czujemy się dobrze. Uczeni zmierzyli, że kiedy np. ćwiczymy z przyjacielem, uwalniamy ich więcej. Jednak żeby tak się stało, przyjaciele muszą być fizycznie blisko siebie. To prowadzi do tzw. behawioralnej synchronizacji.

Wzrastający poziom hormonu stresu – kortyzolu – to również sygnał zachęcający do szukania towarzystwa. Stres przeżywany z przyjacielem produkuje mniej kortyzolu.

Toksyczne związki

Stałe przyjaźnie dają nam przekonanie, że jesteśmy cenni i ważni. A to wpływa z kolei na poczucie, że kontrolujemy swoje życie. Dobra przyjaźń to równowaga brania i dawania. A co ze złą przyjaźnią?

– Przyjaciele mogą cię uszczęśliwić, ale też zranić – przypomina prof. Fowler. W takiej sytuacji kuszące może się wydawać zerwanie znajomości lub eliminacja tych, którzy nas zranili. Ale prof. Fowler mówi, że to fatalny pomysł. Z jego badań wynika, że wykreślanie z życia „złego” przyjaciela zwiększa ryzyko, że będziemy jeszcze bardziej nieszczęśliwi.

– Każdy przyjaciel sprawia, że jesteśmy zdrowsi, każdy sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi – uważa Fowler. – Nie mówimy o 500 znajomych na Facebooku. Mówimy o najbliższych przyjaciołach, a ci ludzie są coraz trudniejsi do znalezienia. Nie warto ich skreślać z powodu jakiejś wpadki.

Nie wszyscy uczeni się z tym zgadzają. Część uważa, że przyjaźń może być toksyczna. Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest decyzja, kiedy zrezygnować z takiej relacji.

https://qz.com/884448/every-successful-relationship-is-successful-for-the-same-exact-reasons/

25 rzeczy, które musisz przestać robić, jeśli chcesz być skuteczniejszy i szczęśliwszy
Prawda jest taka, że nic nie musisz. Ale jeśli to zrobisz, jakość Twojego życia emocjonalnego znacznie się podniesie. Oto 25 rzeczy, które powodują wiele stresu i negatywnych emocji. Choć mogą się wydać oczywiste, nie daj się zwieść pozorom – równie oczywista jest szkodliwość cukru czy palenia, a większość ludzi i tak nic z tym nie robi.
1. Przestań szukać szczęścia na zewnątrz
Jeszcze większy dom da Ci więcej poczucia bezpieczeństwa? Luksusowy samochód doda prestiżu? Kilka kilogramów mniej sprawi, że płeć przeciwna będzie częściej się za Tobą oglądać? Ta iluzja powoduje przywiązanie się do przedmiotów i osób, które wcześniej czy później stracimy. Kapitalizm uwarunkował definiowanie siebie przez pryzmat świata zewnętrznego.
2. Przestań myśleć o innych bardziej niż o sobie
Czy dzieci szczęśliwe, partner spełniony, szef zadowolony? Rodzice spokojni, że systematycznie dzwonisz, a problemy znajomych rozwiązane? Odkładanie swoich spraw na później, za jakiś czas, rodzi frustrację. W rozmowach z australijską pielęgniarką Bronnie Ware śmiertelnie chorzy pacjenci zapytani o żal najczęściej odpowiadali: „Najbardziej żałuję, że nie miałem odwagi żyć swoim życiem, a spełniałem oczekiwania innych”.
3. Przestań się poddawać, gdy Ci nie wyjdzie
Edison usłyszał kiedyś, że popełnił ponad 1000 błędów, zanim odkrył żarówkę. Odpowiedział wówczas, że nauczył się 1000 razy, co nie działa. Za pierwszym razem pewnie się nie uda, a nie popełniają błędów ci, co nic nie robią.
4. Przestań się karać za błędy
Jak się uderzysz w czoło, to wróci jasność myślenia? Jak wyzwiesz się od idiotów, to wprawisz się w bardziej kreatywny nastrój? Oczywiście, że nie! Wypominanie sobie błędów nauczy mózg nieadekwatnych wzorców podstępowania. Gdy się pomylisz, zadaj sobie pytanie, czego się nauczyłeś, pomyśl, co możesz zrobić lepiej następnym razem i idź dalej.
5. Przestań myśleć, że inni Cię zaakceptują
Martwi Cię to, czy matka zaakceptuje kiedyś Twoje wybory? Że jakiś frustrat zwyzywał Cię na internecie? Że ktoś na ulicy „krzywo na Ciebie spojrzał”, a na Facebooku nie dostałeś tylu lajków, ilu oczekiwałeś? Jeśli sądzisz, że się zmieniając pod kątem innych, zostaniesz zaakceptowany, to za jakiś czas odkryjesz, że zdradzasz siebie, by otrzymać pozytywne opinie od ludzi, na których nawet Ci nie zależy.
6. Przestań udawać, że czegoś nie czujesz.
Szef jest wściekły i zagryzając zęby, mówi o istotności spokoju. Kobieta słyszy frywolny dowcip, który ją rozbawia do łez, ale od razu zakrywa sobie usta, bo nie wypada śmiać się z takich treści kobiecie. Po osiągnięciu sukcesu go deprecjonujemy (że niby był to przypadek), by nie wyjść na chwalipiętę. Te społeczne maski uniemożliwiają pokazanie tego, co naprawdę czujemy. W efekcie nie umiemy sobie radzić ze wstydem, lękiem, poczuciem winy albo blokujemy je, bo nie pozwalamy sobie na dostęp do nich.
7. Przestań ograniczać siebie poziomem świadomości innych
Twórca jest zawsze buntownikiem, który zmienia świat, nie akceptując tego, co w nim zastał. Gdy Howard Schultz (twórca Starbucksa) przekonywał Amerykanów do cappuccino, to pukano się w głowę. Nie pozwól, by poziom rozwoju innych ograniczył Twój potencjał. Jak mówił Einstein, wszyscy uważają, że coś jest niemożliwe, aż przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i to robi.
8. Przestań czekać na to, że samo się coś zmieni
Naprawdę wierzysz, że partner sam przyjdzie i przeprosi, że problem sam się rozwiąże, że dobra praca sama się pojawi? Jak radzą Żydzi w kabale, należy być przyczyną powstawania zjawisk, a nie ich skutkiem. Bierność uczyni Cię podmiotem działań innych i doprowadzi do powstania zależności od świata zewnętrznego.
9. Przestań żyć przeszłością
Bo nie możesz w niej nic zmienić, a wpływ masz tylko na przyszłość. Akceptacja tego, co było, umożliwia wyciągnięcie cennych wniosków i wybaczenie krzywdom z przeszłości. Porzucając historie „co by było, gdyby…” (bo nie wiadomo), „gdyby tylko…” (rodzi wyidealizowaną wersję przeszłości) i „za moich czasów…” (utrudnia relację z rzeczywistością), pozbędziesz się wielu problemów, których mieć nie musisz.
10. Przestań liczyć na to, że będzie łatwo
Bez konfliktów nie rozwinie się związku, bez lęku nie zbuduje odwagi, bez wrogów nie nauczy tolerancji, a bez cierpienia nie zrozumie wrażliwości. Konsumpcja prostego, beztroskiego życia buduje powierzchowne relacje z sobą i z innymi i prowadzi do unikania problemów lub zamiatania ich pod dywan. Żeglarz nie nauczy się pływać na spokojnym morzu.
11. Przestań spędzać czas z niewłaściwymi osobami
Szef, któremu trzeba się podlizać, klient, którego chore zachcianki trzeba spełniać, wujek, który jako jedyny uważa, że jest zabawny – niektórzy po prostu drenują z energii. Możesz kochać swoją rodzinę, ale spędzaj czas z tymi, przy których ewoluujesz i czujesz się szczęśliwy. Nie jesteś zielonym dolarem, by się każdemu podobać.
12. Przestań niszczyć
Krytykowanie kogoś, by pokazać samemu, że jest się inteligentnym, zarabianie pieniędzy kosztem innych albo byciem gburem to zachowania niszczące. Nie musisz uciekać od negatywnych emocji w alkohol, budować relacji z papierosami albo nagradzać się słodyczami.
13. Przestań uciekać od trudności
Ponad 60% osób oglądających reality shows robi to dlatego, że nie wie, czym wypełnić swoje życie. Media społecznościowe, obsesyjne używanie telefonu w każdej wolnej chwili, kompulsywne jedzenie to nowoczesne uzależnienia, w które się ucieka. Nie można uniknąć problemów, trudnych emocji i własnych braków – można się z nimi skonfrontować i zacząć sobie z nimi radzić.
14. Przestań porównywać się do innych
Tamten jest mądrzejszy i szybciej dostał awans. Jej się udało, bo ma ładniejsze ciało i bardziej się podoba facetom. Dziecko sąsiada już mówi, a moje jeszcze nie… Ocenianie siebie przez pryzmat innych – znasz to? A może czas zacząć się pytać, czy jesteś lepszy dzisiaj od siebie z wczoraj? Przecież nikt nigdy nie będzie bardziej kompetentny od Ciebie w byciu Tobą.
15. Przestań mówić innym to, co chcą usłyszeć
Kobieta dostaje komplement za sukienkę, w której źle wygląda, mężczyzna żyje w błogim przekonaniu, że jest mistrzem ars amandi, a uczeń – że nie ma lepszego od niego. Krytyka mędrca jest lepsza niż pochwała głupca, a bycie klakierem nie pomaga ani Tobie, ani innym, bo człowiek bez prawdziwego feedbacku nie jest w stanie się zmienić.
16. Przestań pokazywać kogoś innego, niż jesteś
Pracujesz dla szefa, którego szczerze nienawidzisz? Zgadzasz się na wyjście z partnerem do kina, choć najchętniej zostałbyś w domu? Jeśliby sporządzić statystyki, ile osób pracuje w miejscach, w których nie chce, jest w związkach z partnerami, których nie kocha, mówi słowa, których nie czuje, i robi rzeczy, na które nie ma ochoty, to wyniki mogłyby być przerażające.
17. Przestań żyć pomysłami innych na Twoje życie
Matka mówi, że dobrze być lekarzem, nauczyciel stwierdził, że jesteś urodzonym prawnikiem, a w nowym magazynie opublikowano ranking zawodów przyszłości? Wygląda na to, że wielu wujków „dobra rada” ma pomysł na to, co powinieneś rzekomo zrobić. Ale żaden z nich nie zrealizuje tych pomysłów, a zawód przeżyjesz Ty. Nikt nie jest bardziej kompetentny od Ciebie w decydowaniu, jak masz żyć.
18. Przestań ignorować istotność małych rzeczy
Krótki SMS może zmienić Twemu partnerowi dzień na lepszy, mały prezent kupiony dziecku na pewno je ucieszy, komplement nic nie kosztuje, a zachód słońca przypomni Ci o tym, jak piękny jest świat. Skupieni na przyszłości, zamyśleni w tysiącu spraw, tracimy momenty, które są warte wyjątkowych przeżyć.
19. Przestań wyolbrzymiać i ignorować
Samolot wpada w turbulencje i część pasażerów łapie za fotele rękoma, choć tym ruchem turbulencji nie zatrzyma, a samolot prawdopodobnie nie spadnie. Ktoś codziennie pije kieliszek wódki i mówi, że w każdej chwili może przestać, choć robi to od kilku lat. Opierając swoje osądy na faktach i odnosząc się do rzeczywistości, zachowasz adekwatne proporcje, dzięki czemu Twoje oceny będą prawdziwsze, a wynikające z nich działania – odpowiedniejsze.
20. Przestań odkładać rzeczy na później
Na serio uważasz, że przeczytasz te wszystkie gazety, które składasz jedna na drugiej w kącie? Poważnie kiedyś się oświadczysz dziewczynie, ale jeszcze nie teraz? Kiedyś może będziesz chciał mieć dzieci, choć wtedy, wychowując je, będziesz bardziej w wieku dziadka niż ojca? Do przyczyn prokrastynacji zaliczamy: lęk przed porażką, presja wynikająca ze zmuszania się, niechęć do podjęcia decyzji, sabotowanie siebie, uciekanie od intymności.
21. Przestań użalać się nad sobą
To przez kogoś innego czujesz się źle? Dużo cierpiałeś w życiu i dlatego dziś nie możesz zmienić pewnych zachowań? Gdyby nie kraj, w którym żyjesz, a szczególnie politycy nim rządzący na pewno osiągnąłbyś sukces? Odgrywanie roli ofiary daje możliwość unikania odpowiedzialności, kontrolowania innych, tłumaczenia się z własnych niepowodzeń i do niczego dobrego nie prowadzi.
22. Przestań pozwalać innym wchodzić sobie na głowę
Znowu pożyczyłeś pieniądze komuś, kto pewnie ich nie odda? Wykonujesz za pracownika jego obowiązki, tłumacząc to sobie tym, że jeszcze się uczy? Wyręczasz męża, który zachował się, jakby miał dwie lewe ręce? Umiejętność mówienia „nie” jest tak samo ważna jak mówienia „tak” i dopiero jedno i drugie pozwala ustanawiać granice.
23. Przestań marudzić
Badania pokazują, że lubimy przebywać w towarzystwie osób optymistycznych, więc zamiast narzekania więcej czasu warto spędzać w dobrym samopoczuciu. Jest to zdrowsze, wpływa pozytywnie na innych, a nawet zmniejsza liczbę zachorowań na przeziębienie!
24. Przestań tyle kontrolować
Partner nie zmieni się na takiego, jak chcesz, kierowcy nie zaczną jeździć inaczej, a pracownicy nadal będą wykonywać obowiązki jak wcześniej. Ludzie niekoniecznie chcą się zmieniać pod dyktando innych, a kontrolowanie ich prowadzi do negatywnych emocji i uczy bezradności. Zajmij się tym, na co masz wpływ.
25. Przestań tyle się martwić
Partner oglądający się za inną kobietą niekoniecznie Cię zdradzi, szef mający zły humor nie zwolni z tego powodu, awizo niekoniecznie jest z urzędu skarbowego, a dzieci wrócą do domu całe i zdrowe. Większość ludzkich obaw dotyczy negatywnie wyobrażanej przyszłości i nigdy się nie wydarzy.
 
8 reguł świadomej komunikacji, które rozwiążą większość Twoich problemów w rozmowach z innymi
Nie można się jej nauczyć w szkołach, choć jest jedną z najważniejszych umiejętności życiowych. Nie ma wielu nauczycieli jej uczących, choć każdy jest jej uczniem. Nie ma o niej programów telewizyjnych, choć wszędzie się z niej korzysta. Od jej jakości zależy jakość Twojego życia.
Przez zdecydowaną większość życia dla zdecydowanej większości ludzi jest nieświadoma oraz zautomatyzowana i nie daje możliwości dokonywania zmian nawyków wyuczonych we wczesnym dzieciństwie. Czy mowa o jedzeniu? O oddychaniu? Nie, o świadomej komunikacji.
Oto 8 jej najważniejszych reguł:
Czy to, co mówisz, można zrealizować?
To, co mówisz, musi być możliwe do zrealizowania – oto reguła pierwsza. Jeśli nie, to komunikat werbalny nie może być wykonany. Jeśli usłyszysz: „Zapomnij liczbę 4”, nie jesteś w stanie tego zrobić, bo proces zapominania jest niewykonalny. Taka komenda ma dokładnie odwrotny efekt – osoba, pamiętając, co rzekomo ma zapomnieć, wzmacnia informację, którą rozmówca chciał zlikwidować. Podobnie jest z nagminnym w piaskownicach komentarzem rodziców do dzieci: „Bądź grzeczny” (lub jakikolwiek inny przymiotnik). Czasownik „być” jest niewykonalny, bo nie można „nie być”. Dziecko tego nie zrozumie, co frustruje i je, i rodzica. W zamian sprecyzuj, o co dokładnie chodzi, i upewnij się, że można to zrobić, by fizycznie zaistniał rezultat.
2. Czy to, co mówisz, jest precyzyjnie sformułowane?
„Bądź grzeczny!”, „Zachowuj się!”, „Zmotywuj się!” Wiesz, o co chodzi? Nie – komunikatowi brakuje precyzji, a co za tym idzie – można go rozumieć na zbyt wiele sposobów. To w efekcie prawie na pewno gwarantuje inne niż oczekiwane wykonanie komunikatu. Zamiast „Bądź grzeczny!” powiedz do dziecka dokładnie, czego oczekujesz, np.: „Odłóż zabawkę na półkę z innymi zabawkami”. Zamiast „Zachowuj się!” poproś drugą stronę: „Mów o pół tonu ciszej”. Nie żądaj „zmotywowania się”, bo nie wiadomo, co to oznacza. Zaproponuj, by druga strona wyprostowała się, mówiła głośniej i opowiedziała o sytuacji, w której odczuwa entuzjazm. To, co mówisz, musi być precyzyjnie sformułowane.
3. Czy to, co mówisz, jest pozytywnie sformułowane?
Proponujesz komuś coś do picia i pytasz, czy ma ochotę na kawę. Słyszysz, że nie. Proponujesz więc herbatę. Również „nie”. Sok pomarańczowy? „Nie”. Kieliszek wódki? „Nie”. Ile czasu potrzeba, byś się zirytował? Samo negowanie jest reaktywne – odwołuje się do rzeczywistości już istniejącej bez konstruktywnego kreowania przyszłości, co pozostawia rozmówcę bez możliwości rozwiązania problemu. Ma to szczególnie negatywne konsekwencje dla małych dzieci, które słysząc, czego mają nie robić, nie są w stanie wyrobić u siebie proaktywnej postawy szukania rozwiązań. Dodatkowo mózg nie rozpoznaje zaprzeczeń – propozycja, byś nie myślał o różowym słoniu, skończy się fiaskiem, bo to, co usłyszysz (mimo negacji), mózg przetworzy. Następnym razem, gdy ktoś Ci powie, że „nie chce się czepiać, ale…”, to oczywiście czepiać się chce. Zamiast powiedzieć pracownikowi: „Nie mów tak do klienta”, wyjaśnij, jak konkretnie chcesz, by osoba ta się wypowiadała. To, co mówisz, musi być pozytywnie sformułowane.
4. Czy to, co mówisz, jest komunikatem dla Ciebie czy dla rozmówcy?
„Zrozum to”. „Wiedz, co do Ciebie mówię”. „Poczuj mnie”. Druga strona nie jest w stanie Cię zrozumieć tak, jak chcesz być zrozumiany, bo to może zostać wykonane tylko przez Ciebie. Nikt nie może być odpowiedzialny za procesy mentalne i emocjonalne innej osoby, ponieważ w ostatecznym rozrachunku to Ty decydujesz o tym, co myślisz i czujesz (niezależnie od tego, czy rozmówca jest bodźcem to stymulującym). Druga strona również nie może wiedzieć, o co Ci chodzi, nie może Cię „poczuć” tak, jak chcesz. Może za to zrozumieć Ciebie, tak jak sama to sobie wyobraża, odczuwa, interpretuje, czyli według własnych filtrów poznawczych. Jeśli Ty siebie rozumiesz, wiesz, co chcesz przekazać, i sam siebie czujesz, to przekazanie tego drugiej stronie będzie możliwe. Reguła numer cztery to pamiętanie o tym by wziąć odpowiedzialność za siebie i oddać ją innym.
5. Czy to, co mówisz, jest czytaniem w myślach czy opisem mierzalnych faktów?
„Widzę, że jesteś smutny!” Nie, widzisz łzy lecące z oczu. Kroiłem cebulę.
„Wiem, co za chwilę powiesz!” Nie wiesz, przypominasz sobie jedynie, co w podobnej sytuacji powiedziałem ostatnim razem.
„To zdjęcie mi mówi, że nie byłeś wtedy szczęśliwy”. Nie, zdjęcia nie mówią. To Ty je w taki sposób interpretujesz, a następnie przenosisz tę interpretację na zdjęcie. Jest to błąd atrybucyjny (zdjęcia nie mają możliwości mówienia) i projekcja (uznanie, że to, co sądzimy sami na temat rzeczywistości, sądzi również rozmówca).
Odczytywanie procesów mentalnych w rzeczywistości jest trudne, a w komunikacji bardziej ograniczonej – w praktyce prawie zawsze niemożliwe (szacuje się, że większość komunikacji e-mailowej jest zniekształcona, czyli odbiór wiadomości jest inny niż intencja, którą kierował się autor).
Opis faktów natomiast ma charakter obiektywny i pomaga uniknąć wielu konfliktów, takich jak np. traktowanie własnego osądu jako obiektywnego opisu rzeczywistości. Błąd ten widać w poniższym przykładzie:
– Wyglądasz na zdenerwowanego.
– Nie jestem.
– Jak to nie, przecież widzę!
Dlatego pamiętaj o piątej regule świadomej komunikacji – opisuj mierzalne fakty zamiast czytać w myślach.
6. Czy to, co mówisz, opisuje, co czujesz, czy atakuje drugą stronę?
Atakowanie rozmówcy zwykle prowadzi do włączenia się u niego mechanizmów obronnych służących do ochrony obrazu siebie. Powiedzenie partnerowi: „Ty mnie nie kochasz!” skończy się prawdopodobnie zaprzeczeniem („Jak to nie, przecież Cię kocham!”), odwetem („Ciągle się mnie czepiasz!”), eskalacją konfliktu („Znowu to samo, ile można wymyślać problemów, których nie ma?”). Zamiast atakowania korzystniej jest mówić o swoich własnych odczuciach, co ma charakter edukacyjny i informacyjny i jest bezpieczne dla integralności rozmówcy. W powyższym przykładzie zamiast „Ty mnie nie kochasz!” efektywniejszym przekazem byłoby: „Wczoraj, gdy powiedziałeś, że źle wyglądam w tej sukience, poczułam smutek”. Jeśli rozmówca powie, że nie to miał na myśli, należy wyjaśnić: „Rozumiem i cieszę się, że miałeś inne intencje. Jednocześnie ja to w taki sposób zrozumiałam. Czy mógłbyś następnym razem powiedzieć to w inny sposób, na przykład…?”. Ta reguła zabezpiecza przed występowaniem konfliktów, pamiętaj by opisywać swoje uczucia bez atakowania rozmówcy.
7. Czy to, co mówisz, dotyczy osoby czy jej zachowań?
Mówienie o człowieku jest zawsze zgeneralizowane, a więc uogólnia jednostkowe sytuacje. To poziom oceny – i niezależnie od tego, czy pozytywnej („Jesteś wyjątkowo inteligentny”) czy negatywnej („Jesteś wyjątkowo głupi”) – buduje nieprawdziwy obraz w głowie rozmówcy na jego temat. Nieprawdziwy, bo każdy człowiek ma momenty, gdy zachował się wyjątkowo inteligentnie i wyjątkowo głupio (w zależności od opinii oceniającego, bo nie ma obiektywnych kryteriów inteligencji i głupoty). Ten obraz buduje określone poczucie własnej wartości, a sam komunikat pozornie opisuje rzeczywistość, co uniemożliwia dokonanie zmian. Jeśli ktoś jest rzekomo „głupi”, to nic z tym nie może zrobić. Dlatego znacznie efektywniejsze jest odnoszenie się do zachowań rozmówcy, bo te – w przeciwieństwie do osobowości – łatwo zmienić plus rzadko kiedy bierze się je do siebie. Zamiast „jesteś głupi” powiedz: „Gdy idziesz do klienta, to następnym razem poczytaj więcej na temat tego, czym zajmuje się jego firma”. Zamiast „jesteś mądry” powiedz: „Gdy wczoraj wyraziłeś swoją opinię o tym filmie, zainspirowałeś mnie do jego obejrzenia”. Reguła siódma uczy by mówić o zachowaniach ludzi, a nie o nich samych.
8. Czy to, co mówisz, jest bezpośrednie czy ma ukrytą intencję?
„Kochanie, nie było ładniejszej sukienki?” wcale nie jest pytaniem o dostępność innych sukienek, ale negatywnym komentarzem na temat tej konkretnej. Słowa „A jak myślisz, do jasnej cholery?!” nie mają na celu poznania opinii drugiej strony, ale wyrażenie własnej frustracji. Przekazy z podwójnym dnem, w których wypowiedziana treść różni się od prawdziwej intencji mówiącego, zmniejszają zaufanie dorosłego rozmówcy, a przez dzieci nie zostaną zrozumiane. Ponieważ budowanie relacji bez zaufania nie jest możliwe, im bardziej bezpośredni przekaz (z zachowaniem zasad społecznej poprawności i wrażliwości rozmówcy na informacje zwrotne), tym więcej w niej szczerości i łatwości w pozytywnym przyjęciu komunikatu. Stąd też ósma reguła: mówić bezpośrednio co się ma do przekazania.
 
I spent a day with the world’s number one ultraman Kilian Jornet back in 2010. He told me about the difference between his life in the mountains and the life he sees in the city.

Kilian spends most of his life in the mountains. He will run up and down Everest next year. He has already run up and down Kilimanjaro, Aconcagua, Montblanc and Cervino (setting the record for the fastest ascent on each). He says that he knows his destination, but is often doubtful about the exact path – he is very aware of surroundings, of changes in the weather, of loose rocks. He is constantly adjusting his path.
He told me that a few times a year he arrives into the city of Barcelona in his campervan. He parks. He gets out. He sees people walking confidently up and down the street. Everyone is walking with such confidence. They look so sure in their intention. They are sure of their steps… but they have no idea where they are going.
This is one of the differences between busy people and productive people. Read on to find out the 11 differences.

1. Busy people want to look like they have a mission. Productive people have a mission for their lives.

Busy people hide their doubt about the destination of their lives by acting confident in their little steps.
Productive people allow others to see the doubt in their little steps because they are clear on the destination.

2. Busy people have many priorities. Productive people have few priorities

Nobody is ever too busy, if they care they will make time. Life is a question of priorities. If you have 3 priorities, you have priorities. If you have 25 priorities, you have a mess.
The pareto priniciple is that 80% of your desired results come from 20% of your activity. Henry Ford built a fortune not by building better cars, but by building a better system for making cars. Busy people try to make better cars, productive people develop better systems for making cars.

3. Busy people say yes quickly. Productive people say yes slowly

Warren Buffet’s definition of integrity is: “You say no to most things”.

If you don’t say “no” to most things, you are diving your life up into millions of little pieces spread out amongst other people’s priorities. Integrity is that your values are clear and that your time is going to serve those values.

4. Busy people focus on action. Productive people focus on clarity before action

To focus on the top 20% of activities, you must gain clarity about what those activities are for yourself. The greatest resource you will ever have to guide you to live a good life is your own personal experience – if well documented. Sadly, most people only document their life in facebook status updates.
Keep a diary and take 5 minutes every day to reflect on the past day, on what worked, on what didn’t work; and some time on what inspires you.

5. Busy people keep all doors open. Productive people close doors

As a young person it is good to open options. It is good to want to travel, to learn languages, to climb mountains, to go to university, to work in tech, to live in another country. However, there comes a point in life where one must let go of most options and focus. If my goal this year is to learn spanish – I will speak spanish at the end of the year. If my goal this year is to speak spanish, earn 30% more, travel to 10 countries, get fit, find a girlfriend, go to all the concerts… I will not speak spanish at the end of this year.

6. Busy people talk about how busy they are. Productive people let their results do the talking

Stephen King says: “A writer is a producer of words. Produce words: you are a writer. Don’t produce words: you are not a writer”.

It is a clear binary thing. Talking about writing is not writing. Published authors don’t talk about their next book – they are focussed on producing it. I have grown to have less and less interest in what people tell me that they are going to do – I ask them what they have already done. Past performance is the only good indicator of future performance.
Feeling productive is not the same as being productive. This is important. I can feel productive while I’m playing minecraft. I can feel unproductive while I’m producing an excellent blog post that will help others take better actions.

7. Busy people talk about how little time they have. Productive people make time for what is important

Any time we spend on excuses is time not spent on creation. If you allow yourself to practice excuses, you will get better and better at excuses. Productive people don’t use time as an excuse. An action either supports their highest values and mission, or it does not. If it does not, they don’t do it – even if they have a whole day off.

There is an Irish saying: “It is better to do something than nothing”.

This is a lie! It is better to do nothing than to do an action that doesn’t connect with your highest values. Sit still.

8. Busy people multitask. Productive people focus

Productive people know about focus.
Do you know about the Pomodoro technique? It is brutal, but it is effective. Identify a task to be done (for instance, write this blog post). Set a timer to 20 minutes. Work on the task until the time sounds. Any distraction (I must check email, I must get some water, I must go to the bathroom) and you reset the timer to 20. How many pomodoros can you complete in a day?

9. Busy people respond quickly to emails. Productive people take their time

Email is a handy list of priorities. The problem: they are other people’s priorities, not yours. If you respond to every email, you are dividing up your life into a thousand tiny bits that serve other people’s priorities.
There are 3 choices when you first review your email inbox: Delete, Do, Defer. This is not a post on email management, here are a few on managing email overload from GigaomHarvard Business ReviewEntrepreneur.

10. Busy people want other people to be busy. Productive people want others to be effective

Busy managers measure hours of activity, productive managers measure output. Busy managers are frustrated by others looking relaxed, looking like they have time, looking like they are enjoying their work. Productive managers love seeing others enjoy their work, love creating an environment in which others can excel.
Busy people are frustrated. They want to be valued for their effort, not for their results.

There is a Hindu saying: “We have a right to our labour, not to the fruits of our labour”.

We have a right to enjoy being excellent at our work, not a right to enjoy the car, the house, the money that comes from doing good work. Productivity is about valuing the journey towards excellence, not any moment of activity.

11. Busy people talk about how they will change. Productive people are making those changes.

Kilian Jornet doesn’t spend much time talking about what he will do. He talks about what he has done, what he has learnt, what inspires him.
Spend less time talking about what you will do and dedicate that time to creating the first step. What can you do now that requires the approval of nobody else? What can you do with the resources, knowledge and support that you have now? Do that. It is amazing how the universe rewards the person who stops talking and begins.
We are born with incredible potential. At the age of 20, the best compliment that can be paid is that you have a lot of potential. At the age of 30, it is still ok. At 40, you have a lot of potential is becoming an insult. At 60, telling someone that they have a lot of potential is probably the cruelest insult that can be made about their life.
https://www.linkedin.com/pulse/11-differences-between-busy-people-productive-conor-neill?&trk=hp-feed-article-title-share
 
As I enter my second decade of helping people build happier lives and livelihoods, I continually see that our professional successes and failures, and our crushed hopes, have everything to do with what we believe about ourselves internally, and how we’ve come to operate in the world and navigate through our challenges.
People tend to see outer circumstances beyond their control as the culprit for their dissatisfaction and disappointment in life and work, thwarting them at every turn. But in reality, it’s our inner experience that drives our outer one. My research has shown that when people are not sufficiently clear (about who they are and what they are capable of), or confident and courageous enough, they fail at achieving their dreams and goals, and let themselves down on a daily basis.
Below are the eight most damaging ways people fail themselves every day:
You don’t speak up for yourself.

The vast majority of people who are deeply dissatisfied with their lives, work and relationships suffer from one core challenge: an inability to speak up authoritatively and clearly for what they want and what they deserve.

In my work with adult children of narcissists, for instance, what’s emerged is a powerful trend around their not being able to make sense of or evaluate rationally what they want, or take a bold stand on it. But this challenge isn’t reserved only for those who’ve experienced narcissism growing up; it’s also apparent in thousands of women and men around the world who feel guilty or selfish (or unworthy) if they think about pursuing what they want most deeply.
Tip: Commit today to having the one most important conversation in your life that is begging to be had, that will pave the way for asking for what you want and deserve, and getting it.
You don’t take the time to understand what you’re feeling or what you want.
Life is grueling for many today, with zero time to unplug, relax, and be quiet and calm within ourselves. We’re running, chasing, and striving, without giving ourselves the chance to just be. Sadly, when we stop being alone and quiet with ourselves, when we’ve neglected building a relationship with the most important person in our life (ourselves), and when we don’t take the essential time to shut out all the chatter, noise and competition of today’s hyper-connected world, we lose our ability to hear the stirrings of our soul, and the our deepest longings for our lives.
Tip: 

Every day, without fail, take just five minutes to sit with yourself without distraction or disturbance, and breathe deeply. Watch and listen to what emerges for you.

You don’t let go of the relationships that hurt you.
I remember when I was in my late 20’s, it began to occur to me that I had a few “friendships’ that weren’t friendly at all, but were very hurtful. My “friends” were cruel, biting, grasping and selfish, and I’d had enough. I remember committing to doing the tough work of “purging” from my life people who just couldn’t give, or be kind or loving. It was tough, and sad, but I did it, and it was a life-changer. I then started to be more careful who I let into my inner circle and trusted.
So many of the people I work with are engaged in relationships that are demeaning, devaluing, abusive or unhealthy. Why do we enter into these relationships? Most often it’s because we “hook” into them unconsciously because don’t feel we deserve beautiful love and support. Many have never had it as children, so they don’t know what love, care, and compassion truly looks and feels like.
Tip: This week, take a good, long look at all your relationships. Are they loving, healthy, happy? Do they serve and support you or are you the one doing all the work in the relationship? Do they help you achieve your highest potential and growth and allow you to have your deepest needs and wants met? If not, do something bold about it. Where you can, purge out of your life those people who chronically hurt and demean you.
You don’t know how you’re special, important and valuable.
The vast majority of people I meet can’t answer these pivotal questions:
• How are you special?
• What important gifts, talents and abilities do you have that you love to use?
• What types of outcomes in the world do you love to support?
• How do you stand out in the world?
• What are your deepest, core values and how are you honoring those in your life and work?
• What matters most to you in life, and why is that important?
• When you’re 90 looking back, what do you want to make sure you’ve contributed, achieved and created?
In our society, we’re not taught to understand ourselves deeply, or even dare to look at how we’re special and valuable. Many are raised to think that exploring these questions means we’re self-absorbed or narcissistic, but it’s simply not true. Every person on this planet is special, valuable and important. But you can’t leverage your unique value and gifts if you’re not even aware of them.
Tip: Answer the questions above as honestly as possible (take my free Career Path Self-Assessment to gain more awareness of who you really are and what makes your talents special and important in the world). Then brave up to leverage your skills and talents that you love to use, to make a difference in the world. If you can’t answer these questions, get help from people who love, respect and value you, to help you see how you’re special and unique.
You don’t believe you deserve a happier life or livelihood.
People who make a positive difference in the world and experience happiness, gratitude and success in their lives believe they deserve happiness. 

What we believe will come to be. And those who feel undeserving of joy and success make themselves “right” and never achieve it. 

The experiences we have in our childhoods and families of origin teach us either to feel we are worthy, loved and appreciated, or the opposite. Sadly, many thousands of people were raised to feel unworthy and undeserving.
Tip: Think back on the lessons you were taught about yourself by your parents and throughout your childhood. Were you encouraged to see yourself as worthy of love, happiness and success? Were you told you are beautiful, talented, smart, competent, valued, and important? Or were you told you are nothing and won’t amount to anything because you deserve to fail and others have more than you? If those were your messages, it’s time to engage in healing and revising your core beliefs about yourself.
You’ve stopped stretching and dreaming.
We’ve all read 100 times that stretching outside your comfort zone is critical to your success and happiness. Ginni Rometty, CEO of IBM, has said “Growth and comfort do not co-exist.” But how many people are truly stretching in their lives?
I see every day people who are stuck doing work they hate, in relationships and endeavors that limit them, but they’re afraid to stretch beyond these limitations. And they’ve stopped dreaming. They have bought into a million damaging excuses for why they can’t have what they want in their lives, and why their most compelling visions are just absurd fantasies.
Tip: Start stretching and dreaming again. Do one bold thing this week that will allow you to remember what it feels like to be brave, and do something scary and thrilling. 

Get used to getting in the cage with your fears and walking toward the unknown. 

As I’ve learned in my own personal life, nothing outside yourself is safe and secure – it’s in expanding who you are internally, and building your courage to deal with the unknown, that will make your world safer and more secure.
You let your anxieties and upsets turn into hate, blame and resentment.
There’s a great deal of hate in the world today, and according to recent studies, that hate is mounting. Many people turn to hate and blame because they can’t manage their own anxieties and fears. They feel vulnerable and deeply afraid, and they find that intolerable. As social researcher Brené Brown has so eloquently said, blame is a way to discharge pain and discomfort. And as international bestselling author, mystic and spiritual leader Lorna Byrne shared in our powerful live webinar recently,

“Hate poisons us. We hate others when we don’t love ourselves enough.”

Tip: If you feel wracked with hate, blame and resentment, especially in these anxious times in our country, it’s time to look at your own anxieties and fears, and get help to manage them more effectively. And it’s time to learn to love yourself more deeply. When you do, there is no more room for hate.
You’ve forgotten what you’re capable of.
Finally, we let ourselves down when we forget what we’re capable of. If you’re stuck in an unfulfilling life or career, you’ve lost sight of what you’re truly able to do, create and achieve. There are reasons why we forget, including toxic relationships, bad bosses who tear us down, life lessons that we misread, dashed dreams that bring us to our knees. But when you get back in touch with more hope for the future, and commit yourself to becoming more powerful, life will change.
Tip: Find someone who can be a mentor or accountability partner to help you see the future vision of you before it’s “hatched.” As Einstein said, “We can’t solve a problem on the level of consciousness that created it.” Shift your consciousness by getting empowering and uplifting help from someone who believes in you and won’t let you take “no” for answer about your own life.
 
Często zdarza się, że reakcja emocjonalna, której wyuczyliśmy się w dzieciństwie w konkretnej sytuacji, jest zupełnie nieadekwatna i niezrozumiała dla innych (i nawet dla nas samych), kiedy używamy jej, będąc już dorośli. Na przykład Kamil, który jako dziecko był karany przez rodziców za to, że czuł i okazywał im złość, nauczył się, że nie ma do tego prawa. W dorosłym życiu reaguje lękiem na każdą sytuację konfrontacji, wycofuje się z rozmowy i rezygnuje ze swoich racji. Nauczył się tłumić gniew, zachowywać kamienną twarz i zaprzecza, kiedy ktoś pyta go wprost, czy się złości. Emocja lęku i wycofanie pojawiają się w nim automatycznie i są poza jego kontrolą, tak samo jak emocje i reakcje nabyte w toku ewolucji.
Ćwiczenie
ROZPOZNAJEMY WYUCZONE SCHEMATY

Kiedy zdarzy się ci wybuchnąć, zranić kogoś lub źle zinterpretować sytuację i nieadekwatnie zareago- wać, pojawiają się złość na siebie, lęk i poczucie winy. Rozmyślasz nad tym, czy mogłeś zachować się inaczej, wielokrotnie analizujesz sytuację i tworzysz alternatywne scenariusze całego zajścia.
Jednak mało prawdopodobne jest, że w przyszłości w podobnej sytuacji zareagujesz inaczej. Należy raczej zakładać, że do głosu znów dojdą autoewaluatory i automatycznie pobudzą w tobie wyuczony schemat reakcji emocjonalnej, nad którą nie potrafisz zapanować.
Czy jesteś zatem bezradny? Na szczęście nie – żeby zapanować nad niechcianymi reakcjami, a przynajmniej osłabić je, musisz wykonać następujące ćwiczenie: Przez miesiąc obserwuj swoje zachowanie i opisuj sytuacje, w których zachowałeś się w sposób, którego żałujesz, nie akceptujesz. Im dokładniej opiszesz sytuacje, tym łatwiej będzie ci je przeanalizować. Pomogą ci w tym
następujące pytania:

  • Co się wydarzyło?
  • Kto brał udział w wydarzeniu?
  • Co mówiła osoba, która brała udział w wydarzeniu? Co mówiłem ja?
  • Jak się zachowała osoba, która brała udział w wydarzeniu? Jak zachowałem się ja?
  • Jakie były intencje osoby, która brała udział w wydarzeniu? Jakie moje?
  • Co czułem? Po czym poznałem te emocje? Co działo się z moim ciałem w trakcie i po wydarzeniu?

Gdy zgromadzisz przynajmniej dziesięć opisów, przyjrzyj się im i poszukaj punktów wspólnych. Pomoże ci to ustalić, na jakie wydarzenia, osoby, zachowania itp. Są wrażliwe twoje autoewaluatory uruchamiające niechciane emocje. W analizie może dopomóc ci przyjaciel lub inna osoba, którą darzysz zaufaniem.
Już sama świadomość tego, co wywołuje u ciebie automatyczne reakcje emocjonalne, pomoże osłabić ich wpływ.
Jeśli uda ci się dodatkowo odkryć sytuacje z dzieciństwa czy młodości, w których wyuczyłeś się tych automatycznych reakcji, łatwiej będzie ci je zrozumieć. Przeanalizuj każdą sytuację, w której zachowałeś się nie tak, jak byś chciał. Z czasem może uda ci się zauważyć już w trakcie, że wchodzisz w wyuczony schemat. Łatwiej będzie ci wtedy zatrzymać się i świadomie zdecydować, jak się zachować inaczej.
http://coaching.focus.pl/zycie/toksyczny-sukces-139
 
While I’ve run across numerous effective strategies that smart people employ when dealing with difficult people, what follows are some of the best. To deal with difficult people effectively, you need an approach that enables you, across the board, to control what you can and eliminate what you can’t. The important thing to remember is that you are in control of far more than you realize.

1. They set limits

Complainers and negative people are bad news because they wallow in their problems and fail to focus on solutions. They want people to join their pity party so that they can feel better about themselves. People often feel pressure to listen to complainers because they don’t want to be seen as callous or rude, but there’s a fine line between lending a sympathetic ear and getting sucked into their negative emotional spiral.
You can avoid this only by setting limits and distancing yourself when necessary. Think of it this way: if the complainer were smoking, would you sit there all afternoon inhaling the second-hand smoke? You’d distance yourself, and you should do the same with complainers. A great way to set limits is to ask complainers how they intend to fix the problem. They will either quiet down or redirect the conversation in a productive direction.

2. They rise above

Difficult people drive you crazy because their behavior is so irrational. Make no mistake about it; their behavior truly goes against reason. So why do you allow yourself to respond to them emotionally and get sucked into the mix? The more irrational and off-base someone is, the easier it should be for you to remove yourself from their traps.
Quit trying to beat them at their own game. Distance yourself from them emotionally and approach your interactions like they’re a science project (or you’re their shrink, if you prefer the analogy). You don’t need to respond to the emotional chaos — only the facts.

3. They stay aware of their emotions

Maintaining an emotional distance requires awareness. You can’t stop someone from pushing your buttons if you don’t recognize when it’s happening. Sometimes you’ll find yourself in situations where you’ll need to regroup and choose the best way forward. This is fine and you shouldn’t be afraid to buy yourself some time to do so.
Think of it this way — if a mentally unstable person approaches you on the street and tells you he’s John F. Kennedy, you’re unlikely to set him straight. When you find yourself with a coworker who is engaged in similarly derailed thinking, sometimes it’s best to just smile and nod. If you’re going to have to straighten them out, it’s better to give yourself some time to plan the best way to go about it.

4. They establish boundaries

This is the area where most people tend to sell themselves short. They feel like because they work or live with someone, they have no way to control the chaos. This couldn’t be further from the truth. Once you’ve found your way to Rise Above a person, you’ll begin to find their behavior more predictable and easier to understand.
This will equip you to think rationally about when and where you have to put up with them and when you don’t. For example, even if you work with someone closely on a project team, that doesn’t mean that you need to have the same level of one-on-one interaction with them that you have with other team members.
Related: 9 Phrases Smart People Never Use In Conversation
You can establish a boundary, but you’ll have to do so consciously and proactively. If you let things happen naturally, you are bound to find yourself constantly embroiled in difficult conversations. If you set boundaries and decide when and where you’ll engage a difficult person, you can control much of the chaos. The only trick is to stick to your guns and keep boundaries in place when the person tries to encroach upon them, which they will.

5. They don’t die in the fight

Smart people know how important it is to live to fight another day, especially when your foe is a toxic individual. In conflict, unchecked emotion makes you dig your heels in and fight the kind of battle that can leave you severely damaged. When you read and respond to your emotions, you’re able to choose your battles wisely and only stand your ground when the time is right.

6. They don’t focus on problems — only solutions

Where you focus your attention determines your emotional state. When you fixate on the problems you’re facing, you create and prolong negative emotions and stress. When you focus on actions to better yourself and your circumstances, you create a sense of personal efficacy that produces positive emotions and reduces stress.
When it comes to toxic people, fixating on how crazy and difficult they are gives them power over you. Quit thinking about how troubling your difficult person is, and focus instead on how you’re going to go about handling them. This makes you more effective by putting you in control, and it will reduce the amount of stress you experience when interacting with them.

7. They don’t forget

Emotionally intelligent people are quick to forgive, but that doesn’t mean that they forget. Forgiveness requires letting go of what’s happened so that you can move on. It doesn’t mean you’ll give a wrongdoer another chance. Smart people are unwilling to be bogged down unnecessarily by others’ mistakes, so they let them go quickly and are assertive in protecting themselves from future harm.

8. They squash negative self-talk

Sometimes you absorb the negativity of other people. There’s nothing wrong with feeling bad about how someone is treating you, but your self-talk (the thoughts you have about your feelings) can either intensify the negativity or help you move past it. Negative self-talk is unrealistic, unnecessary and self-defeating. It sends you into a downward emotional spiral that is difficult to pull out of. You should avoid negative self-talk at all costs.

9. They get some sleep

I’ve beaten this one to death over the years and can’t say enough about the importance of sleep to increasing your emotional intelligence and managing your stress levels. When you sleep, your brain literally recharges, so that you wake up alert and clear-headed.
Your self-control, attention and memory are all reduced when you don’t get enough — or the right kind — of sleep. Sleep deprivation raises stress hormone levels on its own, even without a stressor present. A good night’s sleep makes you more positive, creative and proactive in your approach to toxic people, giving you the perspective you need to deal effectively with them.
Related: Why Smart People Don’t Multitask

10. They use their support system

It’s tempting, yet entirely ineffective, to attempt tackling everything by yourself. To deal with toxic people, you need to recognize the weaknesses in your approach to them. This means tapping into your support system to gain perspective on a challenging person. Everyone has someone at work and/or outside work who is on their team, rooting for them and ready to help them get the best from a difficult situation.
Identify these individuals in your life and make an effort to seek their insight and assistance when you need it. Something as simple as explaining the situation can lead to a new perspective. Most of the time, other people can see a solution that you can’t because they are not as emotionally invested in the situation.

Bringing it all together

Before you get this system to work brilliantly, you’re going to have to pass some tests. Most of the time, you will find yourself tested by touchy interactions with problem people. Thankfully, the plasticity of the brain allows it to mold and change as you practice new behaviors, even when you fail. Implementing these healthy, stress-relieving techniques for dealing with difficult people will train your brain to handle stress more effectively and decrease the likelihood of ill effects.
 
 
 
You may have heard that multitasking is bad for you, but new studies show that it kills your performance and may even damage your brain. Every time you multitask you aren’t just harming your performance in the moment; you may very well be damaging an area of your brain that’s critical to your future success at work.
Related: 9 Things Ultra Productive People Do Every Day
Research conducted at Stanford University found that multitasking is less productive than doing a single thing at a time. The researchers found that people who are regularly bombarded with several streams of electronic information cannot pay attention, recall information or switch from one job to another as well as those who complete one task at a time.

 

A special skill?

But what if some people have a special gift for multitasking? The Stanford researchers compared groups of people based on their tendency to multitask and their belief that it helps their performance. They found that heavy multitaskers — those who multitask a lot and feel that it boosts their performance — were actually worse at multitasking than those who like to do a single thing at a time. The frequent multitaskers performed worse because they had more trouble organizing their thoughts and filtering out irrelevant information, and they were slower at switching from one task to another.
Ouch.
Multitasking reduces your efficiency and performance because your brain can only focus on one thing at a time. When you try to do two things at once, your brain lacks the capacity to perform both tasks successfully.

Multitasking lowers IQ

Research also shows that, in addition to slowing you down, multitasking lowers your IQ. A study at the University of London found that participants who multitasked during cognitive tasks experienced IQ score declines that were similar to what they’d expect if they had smoked marijuana or stayed up all night. IQ drops of 15 points for multitasking men lowered their scores to the average range of an 8-year-old child.
Related: How to Break a Bad Habit — for Good
So the next time you’re writing your boss an email during a meeting, remember that your cognitive capacity is being diminished to the point that you might as well let an 8-year-old write it for you.

Brain damage from multitasking?

It was long believed that cognitive impairment from multitasking was temporary, but new research suggests otherwise. Researchers at the University of Sussex in the UK compared the amount of time people spend on multiple devices (such as texting while watching TV) to MRI scans of their brains. They found that high multitaskers had less brain density in the anterior cingulate cortex, a region responsible for empathy as well as cognitive and emotional control.
While more research is needed to determine if multitasking is physically damaging the brain (versus existing brain damage that predisposes people to multitask), it’s clear that multitasking has negative effects.
Neuroscientist Kep Kee Loh, the study’s lead author, explained the implications:
“I feel that it is important to create an awareness that the way we are interacting with the devices might be changing the way we think and these changes might be occurring at the level of brain structure.”

The EQ connection

Nothing turns people off quite like fiddling with your phone or tablet during a conversation. Multitasking in meetings and other social settings indicates low Self- and Social Awareness, two emotional intelligence (EQ) skills that are critical to success at work. TalentSmart has tested more than a million people and found that 90 percent of top performers have high EQs. If multitasking does indeed damage the anterior cingulate cortex (a key brain region for EQ) as current research suggests, doing so will lower your EQ while it alienates your coworkers.
Related: 11 Signs That You Lack Emotional Intelligence

Bringing It All Together

If you’re prone to multitasking, this is not a habit you’ll want to indulge — it clearly slows you down and decreases the quality of your work. Even if it doesn’t cause brain damage, allowing yourself to multitask will fuel any existing difficulties you have with concentration, organization and attention to detail.
 
 

Najtrudniej zachować się z wdziękiem w skrajnych sytuacjach. Jednak dzięki tym zachowaniom, charakterystycznym dla osób dojrzałych emocjonalnie, jest to możliwe. Można potraktować je jako zasady warte zastosowania.

Dana Caspersen – doświadczona mediatorka i badaczka sytuacji konfliktowych – w książce „Powiedz to inaczej. 17 zasad rozwiązywania konfliktów” zauważa, że osoby dojrzałe emocjonalnie potrafią postrzegać spór jako okazję do zmian i rozwoju.
Podpowiada też, jak tę szansę najlepiej wykorzystać.  Kluczem do sukcesu jest radykalna zmiana stylu rozmowy. Takie umiejętności można i warto ćwiczyć, np. stosując zasady opracowane przez
Caspersen. Żeby poprawić swoje umiejętności słuchania i mówienia, warto jej zdaniem wziąć sobie do serca następujące zalecenia. Jest to jednocześnie zbiór podstawowych zasad osób dojrzałych emocjonalnie:

1. Nie słuchaj ataków.
Dostrzegaj to, co się kryje za słowami.
2. Powstrzymuj pokusę przejścia do ataku.
Zmieniaj styl rozmowy.
3. Przemawiaj do najlepszych cech drugiej osoby.
4. Rozróżniaj potrzeby, interesy i strategie działania.
5. Uświadamiaj sobie emocje.
Traktuj je jako sygnał.
6. Odróżniaj akceptację od przyznania racji.
7. Słuchając, unikaj wtrącania własnych uwag.
8. Odróżniaj oceny od obserwacji.
9. Sprawdzaj, czy twoje przypuszczenia są słuszne.
Odrzucaj je, jeśli okażą się błędne.
10. Przejawiaj ciekawość i ufaj, że można się dogadać.
Myśl raczej o tym, co się dzieje, a nie czyja to wina, i zatrzymaj się, gdy czujesz, że pogarszasz sytuację.

 

Nie chodzi o prostą receptę na karierę. Wymienione cechy sprzyjają osiąganiu życiowej satysfakcji, pod którą kryje się to, co nazywamy „sukcesem”.

1. Odwaga
Aktem odwagi jest działanie pomimo zagrożeń, otwartość na nowe i nieznane. To też trzymanie się swoich – nie zawsze popularnych – postaw i idei.
2. Wytrwałość
Nierozerwalnie związana z odwagą. Jeśli decydujemy się na ryzyko, musimy umieć dzielnie znosić przeciwności, cierpliwie dążyć pomimo braku widocznych efektów. W wytrwałej postawie mieści się też pracowitość i doprowadzanie rozpoczętych zadań do końca. W tym przydaje się natomiast umiejętność nadawania sensu swoim działaniom.
3. Ciekawość
To potrzeba poszukiwania, chęć odkrywania nowych rzeczy, otwartość na niespodziewane i satysfakcja płynąca z poznawania się we wciąż nowych odsłonach. Pięknie ten życiowy apetyt, tę zachłanność opisał James Schuyler w wierszu „Pozdrowienie”: „Żeby z każdego gatunku koniczyny, stokrotki, pędzelka, co rosną na polu, zebrać po jednym i zbadać je któregoś popołudnia zanim zwiędną”.
4. Empatia
Oznacza podejście bez uprzedzeń, spojrzenie na sprawy w sposób otwarty i bezstronny. Wyraża się w chęci zrozumienia potrzeb i motywacji drugiej strony.
5. Twórczość
Osoby twórcze poszukują oryginalnych rozwiązań. Nie boją się pomysłów wychodzących poza przyjęte konwencje.
6. Wdzięczność i docenianie piękna
Zdolność do przeżywania zachwytów ułatwia życie! Nie umiesz tego?Możesz się tego nauczyć. Pomaga częste mówienie „dziękuję” i unikanie myślenia roszczeniowego, że „coś mi się należy”.
7. Entuzjazm
Na entuzjazm składają się wigor, energia oraz idące za nimi podekscytowanie i zaangażowanie. Pozwala doświadczać życia z radością. Urzeczywistnia się w takim traktowaniu codzienności, jakby była fascynującą przygodą.
8. Pokora
Nie oznacza w żadnym wypadku podkulania ogona. To postawa charakteryzująca się skromnością rozumianą jako nieszukanie poklasku. Kiedy pracujesz z pasją, na pierwszym miejscu nie oczekujesz uznania, wystarcza frajda z podejmowanych działań.
9. Wyrozumiałość
Oznacza akceptowanie ludzkich słabości – swoich i innych. Osoby wyrozumiałe wyznają filozofię dawanie drugiej szansy.
10. Nadzieja i optymizm
Wyraża się w patrzeniu w przyszłość z ufnością, że sprawy ułożą się jak najlepiej. Taka postawa czyni człowieka bardziej elastycznym i otwartym na zmiany, mobilizuje, napawa optymizmem, pozwala brać z życia, co najlepsze!
 

Co sprzyja swobodnemu rozwojowi wewnątrzsterowności dzieci?

  1. Nieprzeszkadzanie – dążenie to wewnątrzsterowności jest w pewien sposób naturalne, od pierwszych chwil dziecko dąży do decydowania o sobie. Ponieważ jednak jest całkowicie zależne od otoczenia, to reakcje rodziców na jego wołanie o zaspokojenie tych potrzeb będą miały istotny wpływ na kształtowanie się cech wewnątrz- czy zewnątrzsterowności. Niemowlę buduje w ten sposób przekonanie, że jego działania wywierają skutek i tym samym uczy się zwiększać stopień decydowania o sobie.
    2. Ograniczanie dyrektywności dorosłych, inaczej mówiąc – pozwalanie dzieciom na doświadczanie nowych rzeczy, cieszenie się swobodną zabawą, zdobywanie nowych umiejętności bez chwalenia, bicia braw (np. za sikanie do nocnika), nagradzania czy karania, choć czasem z doświadczaniem naturalnych konsekwencji.
    Stwarzanie przestrzeni do dokonywania samodzielnych wyborów – prawdziwych, nie pozornych.
    Zabawa się w zamianę ról – dziecko, wchodząc w rolę dorosłego (mamy, nauczyciela, sąsiada) ma możliwość spojrzenia na sytuację z innego punktu widzenia, uczy się dokonywania wyborów, ćwiczy ocenianie konsekwencji swoich działań, rozpoznaje granice tego, na co obie strony zgodziły się w przyjętej zabawie, ćwiczy empatię.
    Rozmowy w atmosferze szacunku i akceptacji, zwłaszcza w sytuacjach konfliktowych, bez nakłaniania do swojej racji.
    Uważne towarzyszenie – niewartościująca obecność, żywe zainteresowanie doświadczeniem dziecka jest dla niego czytelnym sygnałem, że to, co ono robi, jest warte uwagi, a więc że ONO jest ważne i potrzebne. Dziecko zyskuje w ten sposób fundamentalne dla wewnątrzsterowności przekonanie: „Sam z siebie mogę i potrafię zrobić coś, co zainteresuje innych, co inni postrzegają jako ważne i potrzebne. Wiem, jak to zrobić, nikt mi nie musi mówić, co robić. Nikt nie musi mną sterować za pomocą nagród czy kar. Jestem samodzielny i kompetentny”.

 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_chwiejna_emocjonalnie_typu_borderline#Mechanizmy_obronne
 

1. If you want to ‘do what you love,’ you have to work three times as hard as everyone else.

Most people do not get to spend their lives doing whatever it is they love. Instead, they do what they are told they should do, or what their parents or town or friends or peers suggest that they do.
Or they simply pursue nothing close to their heart at all. But if you want to “do what you love,” you need to see that as a privilege, not an expectation. Those people are not the majority. So if that’s what you truly want, you have to put in the work now.

2. Beneath anger is always fear.

As the wise Yoda says, “Fear is the path to the dark side. Fear leads to anger, anger leads to hate, hate leads to suffering.” Whenever we suffer, especially for long periods of time, at first we believe it is because of something outside of us — something we hate. And if we make it past that emotion, we find below that hate is a rumble of anger, and certainly something we have held on to for far too long.
But beneath all of that is always fear. A fear of loss. A fear of vulnerability. A fear of letting go. But if you can get to the point of acknowledging the fear, you will see its lighthearted shadow, compassion. And you will be able to move forward.

3. Our everyday habits form our future selves.

What you do today is one more action toward who you will be tomorrow. When that action is replicated over the course of a week, you begin to scratch the surface of change. When that action is replicated over the course of a month, you begin to notice a slight difference.
When that action replicated over the course of a year, or two years, or five years, you may no longer recognize yourself — you will have changed, in that particular way, completely. Do not underestimate the power of each and every small habit, replicated over time. For good or bad, your habits determine who you will ultimately become.

4. Your emotions take practice.

When we think about practice, we often talk in terms of skill. You practice the piano, or you practice playing hockey. But the thing is, who you are emotionally also takes practice. You can practice humility, you can practice forgiveness.
You can practice self-awareness and humor, just as easily as you can practice anger, resentment, drama, and conflict. Who you are, emotionally, is a reflection of the things you consciously (or unconsciously) practice. You were not “born” upset. You have merely practiced that emotion far more than you have, say, joy.

5. Everyone has his or her own agenda.

This is quite a cliché phrase, and is often said in a negative context. But I am using it differently: It is worth acknowledging that, at the end of the day, we all must provide for ourselves. We all have our own dreams, goals, aspirations, families, close friends, and significant others, and we all want the same fundamental things.
There are those you can trust, of course, but the best way to keep yourself rooted and at ease is to know that each and every person has his or her own agenda. You cannot control others. You cannot expect them to put you before themselves. And trying to do so may work for a period of time, but eventually, the truth will rise to the surface.
Instead, make it a point to address and help others move toward their own dreams, as you request their help in moving toward yours. The relationship will more smoothly move in the right direction this way.

6. Achievement will never be as fulfilling as the journey.

It is one thing to set and goal and enlist the help of others to see its achievement through. It is entirely another to sacrifice your own well-being, and the well-being of those around you, for that goal and its achievement.
The high at the end is never worth the emotional strain that takes place to get there. If you are not able to enjoy the journey with those around you, then the end goal will become meaningless.

7. Working hard and laughter are not mutually exclusive.

Building on the previous point, I never understood why people feel that laughing means not taking the matter at hand seriously. The best ideas come through ease. The best flow happens in moments of joy. The human connection begins with laughter and to laugh while working or solving a problem is to be open to new possibilities.
Some people never learn this — they become grumpy and old. But life is about having fun. And to have fun does not mean, by default, that you are not “getting anything done.” On the contrary. You can have fun and get more done than you ever thought imaginable.
https://www.psychologytoday.com/articles/201309/kings-and-queens-chaos
http://bigthink.com/elise-bohan/women-have-a-biological-advantage-on-dating-apps
 
Tak skupiliśmy się na “zdrowym odżywianiu”, że kompletnie zapomnieliśmy co dzisiaj w głównej mierze odpowiada za stan naszego zdrowia i na pewno nie jest to “chemia w jedzeniu”.
Znam przynajmniej kilka historii osób zakręconych na punkcie świadomego, wartościowego pożywienia, które zachorowały na nieuleczalne choroby.
No właśnie.
Wystarczy, że włączysz telewizor – brutalne morderstwo, kolejny atak terrorystyczny, skaczący sobie do gardeł politycy…potem włączasz radio, a tam kolejna fala ogromnie nieważnych informacji, z którymi i tak nic nie zrobisz, oprócz tego, że po raz kolejny utwierdzisz się w przekonaniu, że świat jest zły i ciągle musisz być czujny na atak wroga.
Dlatego od pewnego czasu szczególnie zależy mi na tym, czym na co dzień karmię swój umysł.
NIEDOSYPIANIE
BRAK DOBREJ JAKOŚCI SNU
BRAK ROZŁADOWYWANIA NAPIĘCIA
BRAK KONTAKTU Z NATURĄ
BRAK KONTAKTU Z SAMYM SOBĄ!!!
PRZEBODŹCOWANIE MÓZGU…kiedy wydaje Ci się odpoczynkiem leżenie na kanapie i wpatrywanie się w telewizor, albo co gorsza kiedy “na spokojnie” możesz “przejrzeć” stek bzdur na swojej facebookowej tablicy
Te wszystkie toksyczne emocje, którymi karmimy swój umysł…TO ONE RUJNUJĄ NASZE ZDROWIE i nawet najzdrowsze jedzenie nie ma z nimi szans. To wręcz oczywiste.
NASZE UMYSŁY TO POTĘŻNE NARZĘDZIA.
Zrozumiałem to po wielu nieudolnych próbach “medytowania”. Ja po prostu nie potrafiłem się NAPRAWDĘ ZRELAKSOWAĆ i nie myśleć o pierdołach, którymi zawaliłem swoją głowę.
Dlatego, jeżeli chcesz szczerze się o siebie zatroszczyć…zacznij od tego, by
ODZYSKAĆ SPOKÓJ <3
http://coaching.focus.pl/praca/jak-sie-konstruktywnie-nie-zgadzac-w-pracy-1068
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Introspekcja_(psychologia)
http://www.wykop.pl/link/3704279/potwierdzone-naukowo-ojciec-jest-niezbedny-przy-wychowywaniu-dziecka/
 
http://instytutarete.pl/poczytaj/cialo/na-zdrowie/468-jak-zabija-sie-twoja-szyszynke.html
 

Sycące relacje, to te w których rozkwitamy. Poznaj 8 pożytecznych wskazówek, w jaki sposób możesz je budować.

Pragnę zobaczyć niebo i piekło – rzekł pewien człowiek – i trafił do św. Piotra. W pierwszym miejscu, a było to piekło, zobaczył wielki garnek zupy, dookoła którego siedzieli wychudzeni i zabiedzeni ludzie. W dłoniach trzymali łyżki tak długie, że nie sięgali nimi do ust i pomimo obfitości pożywnej zupy, nie byli w stanie jej zjeść. Biedacy – pomyślał – i poprosił św. Piotra, aby pokazał mu niebo. Kiedy tam weszli, zdumiony człowiek spostrzegł, że niebo wyglądało identycznie jak piekło: wielki gar, a dookoła niego ludzie z długimi łyżkami. A jednak coś było inaczej: towarzystwo było rumiane, syte i zadowolone. W otoczeniu wyczuwało się serdeczność i życzliwość.
Kiedy zaintrygowany zapytał św. Piotra w czym tkwi sekret, usłyszał: „Nie ma różnicy między tym, jak wygląda niebo i piekło. Te miejsca różni jedynie to, jak ludzie siebie traktują. Po prostu ci tutaj, w niebie nauczyli się karmić siebie nawzajem”. Oto najcenniejszy sekret sycących relacji. Poznaj 8 pożytecznych wskazówek jak je budować.
1. Zobacz we mnie olbrzyma, abym mogła zobaczyć go w sobie
Zbyt często widzimy w sobie nawzajem to, co w nas słabe, to co wymaga naprawienia. Jest to pewien nawyk uwagi, koncentrowania się na tym, co nie działa w drugim człowieku i pomijania tego, co w nim dobre, cenne. Im bardziej się na tym skupiamy, tym energia tej relacji gęstnieje i staje się nieznośna dla obu osób. A przecież każdy człowiek już jest doskonały, taki jaki jest. Jeśli istnieje jakaś niedoskonałość, to polega ona tylko na braku samoświadomości, kim się jest. Możemy pomagać sobie nawzajem widzieć w sobie olbrzyma – wspaniałego, wartościowego, pełnego zalet człowieka i wyzwalać dzięki temu drzemiący w nas potencjał dobra.
Podpowiem ci jak to zrobić: Zauważaj to, co we mnie mocne, a nie tylko to, co słabe. Kiedy stale koncentrujesz się na tym, co we mnie słabe, zaczynam widzieć siebie jako niezdolną, wybrakowaną osobę, którą trzeba naprawiać. Skupiam się więc na ciągłym naprawianiu siebie, a im bardziej siebie naprawiam, tym czuję się bardziej wybrakowana. Kiedy zauważasz, to co we mnie mocne,  zaczynam widzieć swoje możliwości, staję się coraz bardziej zaangażowana w korzystanie ze swojego potencjału i coraz lepiej mi to wychodzi. Dzięki temu, że widzisz we mnie to, co dobre, coraz łatwiej staję się tym, kim naprawdę jestem i wnoszę do świata swoje najlepsze talenty.
2.  Zauważaj, jak bardzo się staram
Jak łatwo jest nam nie doceniać własnego i cudzego wysiłku! Starałyśmy się o awans, ale go nie dostałyśmy – porażka. Biegłyśmy w maratonie, ale przybiegłyśmy ostatnie – porażka. Obwiniamy siebie za brak sukcesu, przegapiając to, jak bardzo się starałyśmy, ile dałyśmy z siebie energii, ile kosztowało nas to emocji…
Wyobraź sobie w takiej sytuacji swoje kochane i cenne dziecko… Czy gdyby przybiegło zziajane i zmęczone na przysłowiową metę jakiegokolwiek celu, czy naprawdę nie zasługiwałoby na przytulenie, docenienie i pocieszenie? Chciałabym, abyśmy zarówno my kobiety jak i nasi mężczyźni, potrafili wyzwolić się z własnego perfekcjonizmu i powiedzieć zarówno sobie samym jak i do siebie nawzajem: „Nie zawsze mi wychodzi. Ale to nie znaczy, że się nie starałam. Kiedy zauważasz, że próbuję, czuję, że mój wysiłek nie idzie na marne, dodajesz mi sił, i osiągam znacznie więcej, niż wtedy, kiedy oceniasz tylko efekty mojego działania i komentujesz słabe wyniki.”
3. Dziel się ze mną kiedy widzisz, że się rozwijam, robię postępy
Wiarę w siebie stymulującą nasz wewnętrzny rozkwit czerpiemy głównie dzięki informacjom zwrotnym od świata na temat tego, jak sobie radzimy. W naszych relacjach możemy być dla siebie cudownym, wspierającym lustrem. Towarzysząc sobie nawzajem latami, w przyjaźniach albo związkach, stajemy się świadkami swojego rozwoju. Często sami nie widzimy cudów, które dokonujemy, ale z łatwością widzą je w nas inni. To bezcenna wiedza! Dlatego mów mi o tym, kiedy widzisz, że się rozwijam, robię postępy. Dzięki twojego obecności mogę lepiej poznawać siebie. Dzięki tobie mogę zobaczyć drogę, którą przeszłam i poczuć to, kim się staję. Uwielbiam kiedy nazywasz to, czego dokonałam, jak się rozwinęłam. To dodaje mi skrzydeł i inspiruje, żeby iść dalej. Bez twoich informacji zwrotnych nigdy nie zaszłabym tak daleko!
4. Karm mnie tym, co mnie syci, a nie tym co smakuje tobie
Już dzieci w przedszkolu uczą się, że ich własna zabawka, która pomaga im się uspokoić, kiedy np. jest im smutno, nie pomoże innemu dziecku, ponieważ potrzebuje ono swojej własnej zabawki. Nawet kiedy jesteśmy już dorośli, czasami wydaje nam się, że to, co w trudnych sytuacjach pomaga nam samym, jest uniwersalnym remedium dla wszystkich. Nic bardziej błędnego. Za rozumienie tego odpowiada empatia, czyli zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób oraz umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość. Może kiedy ci smutno albo jesteś zły potrzebujesz, żeby ktoś racjonalnie omówił z tobą problem. Ale to nie znaczy, że drugi człowiek potrzebuje tego samego. Wyjdź ze swoich butów, żeby zobaczyć inną perspektywę. Kiedy np. w analogicznej sytuacji ktoś mówi, że potrzebuje przytulenia, to nawet jeśli wydaje ci się to zupełnie nie adekwatne, to przyjmij, że tak jest naprawdę. Wiedz, że uwielbiam, kiedy dajesz mi dokładnie to, czego w danej chwili potrzebuję.
5. Daj mi przestrzeń, abym mogła rozkwitnąć
Najważniejsze jest dawanie przestrzeni – zarówno innym ludziom jak i samemu sobie. Bez tego miłość nie rozkwitnie /Eckhart Tolle/
Drzewo, które rośnie na płytkiej glebie, bez głębi, w której mogłoby się zakorzenić, karłowacieje. Podobnie więdniemy w relacjach, w których brakuje przestrzeni. Dajemy ją sobie poprzez uważne i aktywne słuchanie, pełne skupienie na rozmówcy, bez robienia kilku rzeczy na raz. To ogromnie frustrujące i zamykające, kiedy opowiadamy bliskiej osobie o ważnych dla nas rzeczach, a ona w tym czasie zerka na komórkę albo telewizor.
Dlatego kiedy ze mną jesteś, bądź ze mną naprawdę, w skupieniu, uważnie. Ponieważ sposobem, w jaki mnie słuchasz tworzysz dla mnie przestrzeń, abym mogła usłyszeć to, co jest dla mnie naprawdę ważne. Nie karm mnie swoimi przekonaniami, które mają źródło w twoim własnym lęku. To, że ty boisz się, np. odejść z etatu nie ma nic wspólnego z tym, że ja właśnie to robię. Słuchaj mnie proszę z intencją, aby naprawdę zrozumieć, co jest ważne dla mnie, aby mogła wybrzmieć moja wewnętrzna prawda, nawet jeśli to wywołuje twój strach lub złość. 
6. Bądź ze mną naprawdę w tym, co właśnie przeżywam
Czasem szalenie trudno jest być obok drugiej osoby, która właśnie przeżywa silne emocje. Neurony lustrzane sprawiają, że jesteśmy zalewani falą uczuć drugiej osoby. Żeby jakoś sobie z tą sytuacją poradzić, próbujemy czasami sobie pomóc, radząc albo bagatelizując to, co właśnie dzieje się z drugim człowiekiem.
Chcę ci powiedzieć, że jeśli pragniesz mojego rozkwitu, potrzebuję, abyś był/była ze mną naprawdę w tym, co akurat przeżywam: Zaakceptuj proszę, że naprawdę tak się czuję jak mówię – nie podważaj moich emocji, nie mów, że przesadzam, to nie pomaga. Najważniejsze jest wtedy dla mnie, żebyś była obok, żebym mogła ci opowiedzieć o tym, co się ze mną dzieje. Jeśli trudno ci ze mną być, powiedz mi o tym. A nade wszystko, głęboko oddychaj – im bardziej ty sam jesteś zrelaksowany i połączony ze sobą, tym ja mogę się bardziej rozluźnić. Nie wspiera mnie, kiedy mówisz: to nic takiego, nie przejmuj się – bo czuję wtedy, że bagatelizujesz moje uczucia. Rozkwitam, kiedy naprawdę wsłuchujesz się w to, co akurat przeżywam i nie starasz się niczego z tym zrobić, po prostu jesteś.
7. Dziel się ze mną swoimi doświadczeniami, przeżyciami, ale zostaw mi prawo wyboru i podejmowania własnych decyzji
Mamy prawo do czerpania inspiracji od innych, ale czasami nasi bliscy chcieliby, abyśmy postępowali tak, jak oni chcą bez względu na własny osąd sytuacji. A przecież każdy z nas ma swoją własną prawdę i sam odpowiada za własne życie.
Dlatego proszę, żebyś wziął pod uwagę, że: Czasami tak bardzo chcesz mi pomóc, że oczekujesz ode mnie robienia tego, co uważasz za właściwe. Nie przyjmuj proszę postawy, że wiesz lepiej, co powinnam zrobić. Nie przekonuj mnie na siłę do swoich rozwiązań. Daj mi przestrzeń do samodzielnych wyborów i bądź po stronie tego, do czego wzywa mnie serce. Nie potrzebuję od ciebie rad, wystarczy, że stworzysz w naszym wspólnym byciu przestrzeń dla mnie, gdzie poczuję się ważna i będę mogła rozkwitnąć. Bądź ze mną uczciwy – mów to, co naprawdę myślisz, ale zawsze filtruj to przez sito „komu służy to, co chcę powiedzieć? Mnie czy sobie?
Jeśli chcesz wspierać bliską osobę, zostaw za drzwiami chęć posiadania racji. Wartość każdego z nas jest niezmienna i niepodważalna. Jeśli jesteś ciekawy drugiego człowieka, otwarty na jego własną prawdę, wówczas on może stać się też ciekawy ciebie. W ten sposób otwiera się ocean możliwości, w którym wzbogacamy nawzajem swoje widzenie świata o perspektywę drugiego człowieka.
8. Bądź pewny, że ja będę robić to samo
Cudownie jest być w sycących relacjach, w których rozkwitamy. Sama na swojej drodze spotkałam fantastyczne osoby, które swoim sposobem bycia inspirowały mnie do tego, abym zaczęła korzystać ze swoich talentów, dotarła do swojego wewnętrznego potencjału dobra, życzliwości, miłości. Wierzę głęboko, że jeśli chcemy być tak traktowani przez innych, jeżeli chcemy doświadczać w swoim życiu cudownych, sycących relacji, to niezawodnym sposobem jest to, abyśmy sami zaczęli tak postępować, jak chcielibyśmy, aby traktowali nas inni.
Możemy sobie wyobrazić co by było, gdyby w niebie pojawił się jeden człowiek, który co prawda pozwalałby się innym karmić, ale nie podejmował wysiłku karmienia innych? Niebo szybko przerodziłoby się w piekło.
Dlatego już dziś zacznij od tego, aby sam w ten sposób traktować siebie i innych! To niezawodny sposób na, ponieważ jak trafnie zauważa Eckhart Tolle: “to, co w nas, to i wokół nas”.
Z całego serca życzę wam doświadczania bogactwa i szczęścia sycących relacji każdego dnia. Twórzmy razem taki świat, w jakim sami chcielibyśmy żyć.
 
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1532103,2,mlodzi-ludzie-nie-radza-sobie-z-zyciem.read
http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zrelaksuj-sie/trening-autogenny-schultza-czyli-odprezenie-i-relaks-mp3_34619.html
1. Dorośli panują nad emocjami. Nie chodzi wyłącznie o złość, która przychodzi na myśl w pierwszej kolejności. Kto ma kłopot z rozładowywaniem złości i – ogólniej – z radzeniem sobie z nią w sposób konstruktywny, ten miewa problemy w szkole, w pracy, w dorosłym życiu. Poza złością dorośli radzą sobie z lękami, wiedzą, kiedy grozi im przeciążenie, kiedy są na skraju wyczerpania (i szaleństwa, które też się w życiu przydarza). Przeczuwają nadchodzące kryzysy. Podkreślmy: doświadczają różnych emocji, ale umieją je kontrolować – i (na ogół) reagują w samą porę. Chodzi też o umiejętność przywracania względnej życiowej równowagi, harmonii.
2. Dorośli umieją konfrontować się z innymi. I z ich silnymi uczuciami. Mowa przede wszystkim o akceptacji dla emocji, których doświadczają ludzie nam bliscy i dalecy. A mówiąc obrazowo: kiedy ktoś się w naszej obecności denerwuje (albo denerwuje się wręcz na nas), to nie zarażamy się tą złością, nie rewanżujemy tym samym, nie uszczęśliwiamy nikogo na siłę, nie przejmujemy cudzych humorów. Ale stawiamy im czoła. Oznaką dojrzałości jest też przyjmowanie ciosów, nie zaś unikanie konfrontacji. Dorośli, podsumowując, potrafią wyciszyć własne emocje, rozumiejąc jednocześnie, że inni też ich doświadczają. Koniec końców cudze emocje to nie nasze emocje.
3. Dorośli przyznają się do błędów. A ponieważ przyznają się do błędów, to dają sobie także przyzwolenie na ich popełnianie – nie są więc dla siebie surowi bardziej, niż wymagałaby tego sytuacja. Błędy są ludzkie – powiada psycholog Robert Taibbi. Uznanie własnych błędów i przewin to oznaka pokory. Poza tym pomaga zrozumieć błędy cudze. Dorosłość polega zatem na tym, żeby błędy uznawać za… błędy – które przytrafiają się każdemu, za które należy brać odpowiedzialność, ale które miewają złożone przyczyny. Dopiero taka postawa pozwoli wyciągać z nich wnioski i lekcje. To nie defekt charakteru.
4. Dorośli są uczciwi. Jakkolwiek ogólnikowo to brzmi, miewamy z uczciwością kłopoty. Mijamy się z prawdą czasem w drobnych, niewinnych sprawach – dla wygody i świętego spokoju. Warto to przemyśleć i się pilnować. Psycholog Robert Taibbi zaznacza ponadto, że istotny jest także autentyzm na poziomie emocji. Uczciwość ta polegałaby na uznaniu, że czegoś się doświadcza, coś się odczuwa – na nazwaniu uczuć, wątpliwości, a nie na ukrywaniu ich przed sobą, oszukiwaniu się i uciekaniu od problemów.
5. Dorośli umieją przezwyciężyć lęk (a przynajmniej starają się to robić), próbują nowych rzeczy i rozwiązań. Lęk zwalcza się na różne sposoby, nie zawsze godne naśladowania. Niektórzy uciekają w nałogi, udają, że problem nie istnieje. Dorosłość polega tymczasem na tym, żeby się przemóc – wyjść poza własną sferę komfortu, zmierzyć z wyzwaniami, przeciwnościami itd. Ale też na tym, żeby stale się rozwijać, testując rozwiązania, które wymagają wiedzy i odwagi.
6. Dorośli proszą o pomoc i wsparcie. Podejrzliwość i ogólny brak zaufania nie są przejawami dojrzałości, przeciwnie. Dojrzałość nie polega też na tym, że zdajemy się w życiu wyłącznie na los albo samych siebie, zgrywając zawsze silnych, samodzielnych i niezależnych. „Umiesz liczyć, licz na siebie” – to fraza ze słownika młodych zbuntowanych raczej niż dorosłych. Bo dorośli nie tylko korzystają ze wsparcia, ale też nie wstydzą się o nie poprosić.
7. Dorośli są proaktywni. W psychologii proaktywność i reaktywność to cechy, które występują w opozycji. Reaktywność, jak nazwa wskazuje, to postawa charakteryzująca się tym, że przystosowujemy się do sytuacji, które mają miejsce. Reagujemy na to, co robią inni, na okoliczności, zdarzenia. Proaktywność to postawa odmienna – polega na tym, że bierzemy sprawy w swoje ręce, nie uzależniając się od ludzi i sytuacji. Podejmujemy decyzje i bierzemy za nie odpowiedzialność. Dokonujemy wyborów i wyciągamy konsekwencje. Dorośli – powiada psycholog – umieją zrobić krok wstecz, zastanowić się nad swoim zachowaniem i zadecydować, co dalej.
8. Dorośli ustalają priorytety i wartości – i trzymają się ich. W młodości to rodzice i nauczyciele podpowiadają, co należy/wypada/trzeba robić, żeby być przyzwoitym. Z czasem sami ustalamy, co jest dla nas istotne i jakimi zasadami w życiu się kierować. Dorosłość to lojalność wobec siebie – ostatecznie chodzi o to, żeby móc spokojnie (i bez poczucia winy) spojrzeć w lustro.
 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Krugera-Dunninga
https://pl.wikipedia.org/wiki/Determinizm_ekonomiczny
http://energiawewnetrzna.pl/blog/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Ellsberga
 
26 Things You Do As An Adult When You’ve Experienced Childhood Emotional Abuse Read more at: http://www.social-consciousness.com/2017/06/26-things-you-do-as-adult-when-youve-experienced-childhood-emotional-abuse.html
When growing up, the raising that we receive has much to do with our coping skills as an adult. And I have noticed that I, and other victims of emotional abuse, have certain behaviors that separate us from the rest. If you, or someone you know was a victim of abuse, then you may want to read through these. Just being able to understand where another person is coming from, or understanding yourself better, can make all the difference. Read more at: http://www.social-consciousness.com/2017/06/26-things-you-do-as-adult-when-youve-experienced-childhood-emotional-abuse.html
1. Asking Questions Even When You Know the Answer If you have ever been berated, you may doubt yourself, even when you know you are right. Due to this, you may find that you ask a million questions. 2. Constantly Saying “Sorry” Children of abuse may feel as though they were never able to do anything right. In turn, they always apologize, even when they didn’t do any wrong. 3. Second Guessing Everything When you have lived in the chaotic world of emotional abuse, you never truly believe in anything. Instead, you may always be in fear of something bad happening. 4. You Are Tough, But Also Very Sensitive During a hard childhood, you learn to be tough, because you have to be. However, you also experience a number of emotions at a young age, causing you to be especially sensitive to your own emotions as well as others. 5. You Are Indecisive It’s harder to make decisions if you spent your childhood hearing that you weren’t good enough. 6. You Are Self-Disciplined In order to combat a parent or caregiver that constantly was searching for what you hadn’t done, or had done wrong, you may become a perfectionist. You are timely, clean, and organized. Many victims of abuse learn to over-do because they want to people please. 7. You May Be Sensitive To Loud Noises If you have been raised in fear, you may be used to being yelled at, and associate loud noises with abuse. 8. Victims Of Emotional Abuse Can Be Introverted So many victims of abuse may be afraid of contact with people, and can sometimes try to distance themselves as much as possible. 9. You Have A Defensive Nature You may perceive people as negative or offensive because of your previous abuse. 10. Having Attachment Issues You may find that when you fear others leaving you, or abandoning you. 11. Issues With Eye Contact When speaking, you may become anxious to the point that you can’t even make eye contact with the person you are speaking with. 12. Running Away From Conflict Rather than face conflict, which gives you immense anxiety, it feels easier to just leave the situation entirely. Read more at: http://www.social-consciousness.com/2017/06/26-things-you-do-as-adult-when-youve-experienced-childhood-emotional-abuse.html
13. Constantly Beating Yourself Up After being abused, you may be used to some sort of repercussion for wrong doings. In turn, you may constantly bash yourself. 14. Having Issues Getting Close To Others If you have been abused, you may not especially like people. Due to this, getting close to others isn’t something you take lightly. 15. You Are Quiet You may not feel as though you have a voice after you have been made to feel so small and errant your whole life. 16. You Can’t Take A Compliment When someone tells you how wonderful you are, you may doubt their words, because you can’t see yourself as good. 17. You Have Low Self-Esteem 18. You Don’t Feel Valid No matter what you do, you doubt that you are capable of doing it. 19. You Are Always Nervous Everything worries you and makes you nervous. Even the slightest sign of trouble, you may even feel overwhelmed. 20. You Are Angry Underneath it all, you are angry. Your whole life you sat back and watched an angry person treat you terribly, and in turn, you may have outbursts of anger. 21. Self-Harming Behaviors Many abused children will abuse themselves. They feel as though they deserve it, and oftentimes these behaviors follow you into adulthood. 22. Constant Mood Swings Living with a toxic abuser can cause you to have a plethora of emotions come at you at random times. This could be due to the abused person being so used to a number of emotions and hardships. It is just how some people cope. 23. Living In Auto-Pilot You may notice that you sometimes blank out entire conversations or events, because you simply weren’t present. And its not because you didn’t want to be present, you just disassociated from the situation. 24. Commitment Issues Committing to people is harder when you have been hurt. You may not be able to trust others enough to settle with them. 25. You Have Addiction Issues According to scientists and psychologists, victims of emotional abuse often cope through addictions. These can include hard drugs, alcohol, stealing, gambling, eating, etc. 26. You Are Humble Despite it all, when you do have something good in your life, you appreciate it. And you are humbled by your past to some extent. Not that it was a good thing, but it didn’t change you into a bad person. Instead, you are stronger, grateful and a survivor. Read more at: http://www.social-consciousness.com/2017/06/26-things-you-do-as-adult-when-youve-experienced-childhood-emotional-abuse.html
 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_niesamowito%C5%9Bci